Hanna Lis, która sama została zwolniona z "Panoramy" w TVP2 w styczniu 2016 roku, w swoim wpisie na Twitterze wspomniała sprawę zwolnienia Joanny Racewicz przez Jacka Kurskiego. O sprawie było głośno w marcu tego roku, kiedy Racewicz przestała prowadzić program "Pytanie na śniadanie". Władze TVP zasłaniały się wówczas argumentem, że dziennikarka promuje na swoim Instgramie marki bez porozumienie z zarządem telewizji:

"Powodem tej decyzji było wykorzystywanie przez panią redaktor Joannę Racewicz marki «Pytanie na śniadanie» do promocji produktów bez wiedzy i zgody kierownictwa programu, co powtarzało się mimo upomnień ze strony przełożonych. Działanie to koliduje z obowiązującymi w Spółce zasadami dotyczącymi reklamy i promocji, a także stoi w sprzeczności z zasadami etyki dziennikarskiej" - poinformowało wówczas TVP w oficjalnym oświadczeniu.

Hanna Lis bierze w obronę Racewicz i dogra Ogórek!

Teraz do afery z Joanną Racewicz odniosła się Hanna Lis, która w Internecie zapytała Jacka Kurskiego o podwójne standardy w ocenie dziennikarzy przychylnych władzy i dla niej niewygodnych. Przy okazji podkreśliła, że coś, za co zwolniona Racewicz, już od dłuższego czasu uchodzi płazem Magdalenie Ogórek:

"Przypomnijcie mi: za co Aśka Racewicz straciła pracę w TVP? Było coś o lokowaniu produktu na Instagramie, o ile dobrze kojarzę...? Może @KurskiPL pamięta? To jak to działa? Lepszy sort może?" – zapytała uszczypliwie Hanna Lis pod zdjęciem.

Jak widać, konflikt pomiędzy Hanną Lis a TVP i Magdaleną Ogórek najwidoczniej przybrał teraz na sile. A wszystko zaczęło się w 2017 roku, kiedy ta obraziła na Twitterze Hannę Lis, zarzucając jej, że jedynymi jej ambicjami było "zostanie szafiarką". Niedługo po tym sama jednak zaczęła wyprzedawać na Facebooku swoje markowe ubrania i oznaczać na Insgramie marki ubrań i dodatków, które na siebie zakładała. W końcu Magdalena Ogórek nie od dziś wrzuca "selfies", w których skrupulatnie oznacza marki ubrań, które ma na sobie. Za lokowanie produktu, będąc pracownikiem TVP, można być zawieszonym w pracy, co spotkało właśnie Joannę Racewicz. Czy Magdalena Ogórek również może zatem bać się zwolnienie z TVP? A może ulubienic Jacka kurskiego takie zasady nie obowiązują…?