Dwa tygodnie temu Harvey Weinstein został uznany za winnego dwóch z pięciu zarzucanych mu przestępstw w głośnym procesie o nadużycia seksualne. Po pięciu dniach obrad ława przysięgłych uznała, że były amerykański producent filmowy zostanie ukarany za wymuszenie aktu seksualnego na asystentce Mimi Haleyi w 2006 roku oraz gwałt trzeciego stopnia na początkującej wówczas aktorce Jessice Mann w 2013 roku. W środę, 11 marca, jeden z najpopularniejszych i najbardziej wpływowych producentów filmowych w Hollywood usłyszał wyrok. Sąd w Nowym Jorku skazał Weinsteina na 23 lata pozbawienia wolności.

Harvey Weinstein skazany na 23 lata więzienia

Jak donosi CNN, 67-letni zdobywca Oscara za film "Zakochany Szekspir" został przywieziony do szpitala na wózku inwalidzkim. Po ogłoszeniu wyroku głos zabrała jedna z ofiar.

- Gdyby Harvey Weinstein nie został skazany przez ten sąd, podobne sytuacja mogłyby zdarzać się nadal. Ulżyło mi, że będzie wiedział, że nie jest ponad prawem. Ulżyło mi, że są kobiety, które są bezpieczniejsze, bo on nie jest na wolności - powiedziała Mimi Haley w środę w sądzie.

Skazanie Weinsteina na 23 lata więzienia to przełomowy wyrok dla całego ruchu #MeToo, mającego zwrócić uwagę na problem molestowania seksualnego. W sumie Weinstein został oskarżony o nadużycia seksualne przez kilkadziesiąt kobiet, w tym największe gwiazdy Hollywood, takie jak Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow.

ZOBACZ TEŻ: Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow wśród ofiar Harveya Weinsteina: "Krzyczał na mnie, był brutalny, bo myślał, że będę milczeć"