Ilona Łepkowska znana jest z otwartego wygłaszania swoich poglądów. Scenarzystka takich seriali telewizyjnych, jak "M jak miłość" i "Barwy szczęścia", postanowiła po raz kolejny podzielić się swoimi refleksjami na temat Małgorzaty Rozenek. W wywiadzie dla "Jastrząb Post" Łepkowska skrytykowała fakt, iż prezenterka dzieli się dużą częścią swojego życia rodzinnego na Instagramie, pokazuje twarz dziecka i wykorzystuje je do reklamowania kolejnych produktów. Przyznała, że o wiele bardziej podoba jej się styl, w jakim swoje dzieci pokazują Lewandowscy.

Ilona Łepkowska uderza w Małgorzatę Rozenek

- Zdecydowanie bardziej podoba mi się to, co robią państwo Lewandowscy. Jeśli pokazują się z dzieckiem, to jest ono odwrócone tyłem, przytulone do nich w takiej pozycji, że nie widać jego twarzy. Myślę, że to jest bezpieczniejsze jeżeli chodzi o internet. Przyznam szczerze, że trudno mi przychodzi zaakceptowanie tego, co robi pani Małgorzata jeśli chodzi o to dziecko. Jak czytam komentarze, że to jest złote dziecko polskiego biznesu i ile ona na nim zarobi, to zastanawiam się, czy to jest rozsądne - wyznała Ilona Łepkowska.

Łepkowska skrytykowała nie tylko pokazywanie na Instagramie małego Henryka, ale również dwóch starszych synów Rozenek, Stanisława i Tadeusza.

- Uważam, że takie wykorzystywanie dzieci i pokazywanie dwojga starszych dzieci, jeśli chodzi o ich twarze nie jest w dzisiejszych czasach sensowne. Być może jest popłatne, ale myślę, że nie jest specjalnie rozsądne. Nie jestem przekonana, czy to jest fajne. Czy takie życie jest odpowiednie dla tych chłopców. Ale to ona jest ich mamą. Mają tatę i decydują tak, jak chcą. Ja uważam, że takie sprzedawanie prywatności i takich intymnych, prywatnych chwil jest niezrozumiałe i powiedziałabym o tym niepochlebnie. Ale się powstrzymam.

ZOBACZ TEŻ: ILONA ŁEPKOWSKA atakuje Małgorzatę Rozenek: "To sztuczny twór"

Scenarzystka zakończyła mówiąc, że Małgorzata Rozenek przesadza z ilością postów reklamowych publikowanych na swoim profilu, szczególnie tych, które mają związek z niemowlęciem.

- Robienie z dziecka słupa ogłoszeniowego, reklamowego moim zdaniem nie jest fajne. Nawet jeśli się dorobi do tego teorię, że się dzięki temu zarobi na jego edukację w jakimś Oxfordzie. To jest dorabianie teorii do praktyki.

Małgorzata Rozenek na razie nie odpowiedziała na słowa krytyki ze strony "królowej polskich seriali".