Jednym z największych skandali w polskim show-biznesie była słynna "seksafera", w organizację której zaangażowane były m.in. córka Jana Borysewicza i Ewa Lubert, żona byłego kolegi Dody z zespołu Virgin.

Kobiety miały "rekrutować" polskie gwiazdy na wyjazdy do zagranicznych kurortów, a celebrytki miały tam za pieniądze uprawiać seks z bogaczami, głównie z Bliskiego Wschodu.

W sensacyjnych doniesieniach tabloidów na temat tej wstrząsającej sprawy przewijało się nazwisko wielu polskich gwiazdek. Jedną z nich była również Iwona Węgrowska, która nie zaprzecza wprawdzie, że otrzymała propozycję wyjazdu, ale nigdy się na nią nie zgodziła.

Wokalistka uważa też, że doniesienia mediów na jej temat przyczyniły się do śmierci jej ojca.

- 24 lutego będzie po sprawie. Stało się tak, a nie inaczej. Ludzie mówili co chcieli, ale w przypadku seksafery, musiałam coś zrobić. Seksafera przyczyniła się do śmierci mojego taty, do zawału. Pojechałam do Francji na imprezę. Ja wtedy miałam tyle pieniędzy, że seks za pieniądze nie był mi potrzebny. Na imprezie gdzie są prostytutki i narkomani, ja od razu nie jestem prostytutką. Mnie to gówno obchodzi, kto jest na imprezie. Sądzę się teraz z dwiema gazetami. Nigdy nie wzięłam pieniędzy za seks. Nigdy nie byłam też w Dubaju - wyznała w rozmowie z Wojtkiem Jagielskim Iwona Węgrowska.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Iwona Węgrowska - Zachwycona macierzyństwem!