Izabela Kuna została gwiazdą najnowszej Gali. To jedna z najwybitniejszych polskich aktorek. Zagrała w wielu genialnych filmach, m.in. w „Długu”, „33 scenach z życia”, „Płynących wieżowcach” oraz w „Wołyniu”. Teraz możemy oglądać ją w trzech nowych filmach: „Maria Skłodowska-Curie”, „Amok” oraz PolandJa”. W nowej Gali znajdziecie sesję aktorki i szczery wywiad. Co w nim zdradziła?

Iza Kuna gra w filmach i serialach, pisze scenariusze, książki, a nawet reżyseruje. Mimo licznych zobowiązań artystycznych zawsze znajduje czas dla swojej rodziny – męża Marka Modzelewskiego i dwójki dzieci  - Nadii i Stanisława.

Oboje z mężem są bardzo silnymi osobowościami. Ona aktorka, on lekarz i autor scenariuszy. Jak udało im się stworzyć szczęśliwy związek?

Tu nie chodzi o dojrzałość, tylko... Powiem ci tak: nie ma w tym nic dziwnego. Przecież jak jesteś z kimś od tylu lat i go lubisz, to jasne, że go wspierasz. Chyba zależy ci, żeby twoja partnerka czy twój partner...

...był szczęśliwy?

Dobrze zarabiał, był zadowolony z tego, co robi, i jeszcze żeby z tobą spędzał fajnie czas. I odwrotnie. Zależy mi na tym bardzo. Cieszę się każdym sukcesem mojego męża. Chcę, żeby zrobił teraz film, napisał kolejną fajną sztukę, i przy okazji współczuję mu bardzo, bo codziennie chodzi do szpitala, gdzie pracuje. I to jest coś, co w nim podziwiam.

Jeżeli tak się lubicie, to o co się kłócicie?

O najprostsze rzeczy... Bywają też poważne kłótnie, ale nie będę o nich mówić. U nas nie ma takiej sytuacji, że trzy dni chodzisz z pewną sprawą i nie wiesz, jak o niej powiedzieć. Nie ma takiej opcji, dlatego że ja zawsze idę „na czołowe”. Ale Marek już się nauczył i nie ustępuje mi pola, tylko też walczy o swoje. I słusznie, tyle że mnie trudno zbić z pantałyku. Ostatnio powiedział, że chyba się trochę uspokoiłam. Dobrze, że chociaż trochę.

Podobno w ogóle nie uznajesz czegoś takiego jak praca nad związkiem. Dlaczego?

To się źle kojarzy. Moja praca to chodzenie do teatru albo na plan. I w domu mam jeszcze pracować? W domu jedyną pracą, jaką mogę wykonać, to posprzątać i pozmywać. A nie pracować nad związkiem. Jeśli związek miałby wymagać pracy, to chyba lepiej się rozstać.

Nową "Galę" kupicie także z doskonałą komedią "Bridget Jones 3". Numer w sprzedaży od 6 lutego.