Jacek Borkowski dwa tygodnie temu przeżył straszliwą tragedię. Na zbyt późno zdiagnozowaną ostrą odmianę białaczki zmarła bowiem ukochana żona aktora, Magdalena Borkowska, z którą miał on dwójkę dzieci.

Gwiazdor serialu "Klan", jak nie trudno się domyślić, bardzo przeżywa śmierć ukochanej partnerki, jednak musi być silny dla dobra syna i córki.

- Na razie muszę radzić sobie sam. Nie za dużo gadać, nie narzekać, tylko robić. Nie mogę pozwolić sobie na chwilę otępienia i słabości, nie mam czasu na zastanawianie się i deliberowanie. Świat się jeszcze nie kończy, a muszę zajmować się dziećmi - powiedział w "Fakcie" Jacek Borkowski.

Aktor już teraz wie, że za jakiś czas będzie musiał znaleźć kogoś, kto będzie mógł zająć się 12-letnim Jackiem i 10-letnią Magdaleną, gdy on sam wróci do pracy. Oprócz gry w "Klanie" Borkowski często bowiem jeździ także po Polsce z koncertami i spektaklami.

- Będę pewnie musiał kogoś znaleźć do dzieci. Teraz mam za dużo spraw na głowie i muszę robić wszystko po kolei. Ale z czasem pewnie tak będzie.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Jacek Borkowski - "Płaczę w nocy, gdy dzieci śpią!"