Wczoraj pisaliśmy już o tragedii, jaka niedawno spotkała Jacka Borkowskiego. Kilka dni temu zmarła bowiem druga żona popularnego aktora, 45-letnia Magdalena Borkowska.

Odejście ukochanej partnerki było dla Borkowskiego szokiem, bo Magdalena dotychczas nie uskarżała się na żadne problemy zdrowotne. Jak donosi jednak "Fakt", przyczyną śmierci żony aktora, z którą ma on dwójkę małych dzieci, była rozległa białaczka, zbyt późno zdiagnozowana przez lekarzy.

"Przez dwa tygodnie u żony Jacka Borkowskiego nie udało się zbić wysokiej gorączki, którą lekarze początkowo wzięli za objaw przeziębienia.

Dopiero w szpitalu wykryto u niej białaczkę. Lekarze robili wszystko, co w ich mocy, ale rak zaatakował już cały organizm. Stan pani Magdaleny pogarszał się z każdym dniem. 14 stycznia przegrała tę krótką, ale zażartą walkę o życie" - czytamy w tabloidzie.

Sam aktor, choć przeżywa niewyobrażalną tragedię, wie, że musi być silny dla swoich dzieci - 12-letniego Jacka i 10-letniej Magdaleny.

– To takie trudne. Nie mogę się z tym pogodzić. W niedzielę 17 stycznia obchodzilibyśmy siódmą rocznicę ślubu - wyznała w rozmowie z "Faktem" Borkowski, dodając, że specjalnie dla żony nagrał niedawno płytę. – Niestety, nie zdążyła wysłuchać już tych piosenek.

Aktorowi, jego dzieciom i najbliższym raz jeszcze składamy najszczersze kondolencje.

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Jacek Borkowski - Nie żyje jego żona!