W związku z pandemią koronawirusa, polski rząd wprowadził rozporządzenie o tym, że wszystkie miejsca artystyczne i rozrywkowe - kina, teatry, galerie sztuki, domy kultury i muzea zostają zamknięte do odwołania. Wielu artystów z dnia na dzień pozostało bez pracy i środków do życia. Na trudną sytuację skarżą się przede wszystkim aktorzy. Głos w tej sprawie w ostatnim czasie zabrali m. in. Barbara Kurdej-Szatan, Joanna Moro, Bartek Kasprzykowski oraz Anna Korcza, która wyznała, że "nie ma za co żyć". 

Jacek Poniedziałek zrezygnuje z aktorstwa?

W podobnej sytuacji, jak Anna Korcz znalazł się także Jacek Poniedziałek. Znany aktor teatralny podczas rozmowy z portalem Onet zdradził, że coraz częściej myśli o przebranżowieniu się. 

- Mój znajomy proponuje mi, żebym z nim sprzedawał lody. Mógłbym też malować mieszkania, jak za czasów krakowskiej PWST, ale chyba zmieniły się technologie, więc nie wiem, czy bym się odnalazł w tej niszy - oznajmił Poniedziałek. 

54-latek dodał również, że mimo pomocy jaką otrzymał od państwa wciąż jest niepewny swojej przyszłości. 

- Dostałem pięć tysięcy złotych z Urzędu Pracy, bo prowadzę jednoosobową działalność. Wszystko, co robię poza rodzimym teatrem odbywa się w ramach tej działalności. Otrzymałem pomoc pod warunkiem, że nie zamknę działalności przez najbliższe trzy miesiące. Firma nie ma żadnych kosztów teraz, więc nie zamknę. Ale jak mam przetrwać z tymi pięcioma tysiącami do listopada?

Przypomnijmy, że według dotychczasowych zapowiedzi rządu otwarcie kin i teatrów zaplanowane jest na ostatni, czyli czwarty etap odmrażania polskiej gospodarki. 

ZOBACZ TAKŻE: Jacek Poniedziałek przyznał się do uzależnienia od alkoholu i narkotyków: "Byłem na drodze ku przepaści"