Jacek Rozenek, w maju 2019 roku, trafił do szpitala w wyniku udaru. 50-letni aktor stracił mowę i możliwość poruszania się. Na szczęście dzięki regularnym spotkaniom z logopedą, zaangażowaniu i wsparciu rodziny, szybko odzyskał głos. Również intensywna rehabilitacja przyniosła niesamowite efekty - Jacek Rozenek, który wcześniej musiał poruszać się na wózku inwalidzkim, dziś samodzielnie chodzi i odzyskał niemal pełną sprawność. Aktor odwiedził studio "Dzień Dobry TVN" i opowiedział o tym, w jakich okolicznościach doszło do nieszczęsnego zdarzenia. Jak się okazuje, prowadził wtedy samochód, a podczas wylewu był przytomny.

Jacek Rozenek - jak się czuje po udarze?

"Pamiętam wszystko. Jechałem samochodem, zjechałem na parking i się zaczęło. Nie wiedziałem, jak mam zareagować, miałem wrażenie, że mi się coś śni, ale byłem przytomny. Po 3,5 godz. zerknąłem na telefon i wiedziałem, że jest niedobrze. Wyjechałem z tego parkingu i zatrzymał mi się samochód. 40 minut później obsługa autostrady zobaczyła mnie, zatrzymała się i zaczęła się akcja" - wspominał Rozenek w śniadaniówce.

Jacek Rozenek wyznał, że był zaskoczony i zarazem przerażony sytuacją. Był to pierwszy raz, kiedy 50-letni aktor trafił do szpitala. Powiedział też, że dzięki wypadkowi, przewartościował swoje życie i więcej czasu spędza teraz z synami, którzy bardzo przejęli się jego wypadkiem. 

"Mam jeszcze trochę prawą rękę mniej sprawną i tyle. Chcę żyć. Wykonuję wszystkie ćwiczenia, które trzeba wykonywać i idę do przodu. Byłem już po tamtej stronie. To co widziałem nie było zachęcające, więc wróciłem."

 Trzymamy kciuki za pełny powrót do zdrowia Jacka Rozenka.