W branży beauty nawet przez chwilę nie jest nudno. Bohaterami najnowszej afery są jedni z najpopularniejszych youtuberów makijażowych na świecie, James Charles i Tati Westbrook. Przyjaźniące się ze sobą od paru lat gwiazdy internetu rozpętały właśnie aferę, która wygląda na najgłośniejszy konflikt od czasu wielkiego skandalu z udziałem Jeffree Stara, Laury Lee i Manny'ego MUA. Wszystko zaczęło się w momencie, gdy 19-letni James Charles zareklamował na Instagramie ułatwiające zasypianie suplementy diety marki SugarBear Hair. Choć ten ruch mógł się wydawać dość niewinny - i raczej powszechny wśród influencerów - Tati odebrała takie działanie ze strony przyjaciela za zdradę, biorąc pod uwagę, że sama jest założycielką konkurencyjnej marki suplementów o nazwie Halo Beauty.

Kilka godzin po poście Jamesa, Tati opublikowała na InstaStories serię filmików, w których wyraziła swoje ogromne rozczarowanie zachowaniem osób z branży beauty.

- Podczas gdy ty robisz tak wiele dla ludzi, a oni nie tylko nie dają ci nic w zamian, ale nawet cię nie dostrzegają. Jest mi tak smutno. Czuję się wykorzystana i to jest właśnie ta zła strona Hollywood. Mam dość. To nie jest w porządku - mówiła ze łzami w oczach.

Choć Tati nie podała żadnych imion i nazw, wszyscy momentalnie domyślili się, że chodziło jej o Jamesa Charlesa. Youtuber przerwał milczenie publikując wpis, w którym oświadczył, że nie otrzymał za promocję konkurencyjnej marki swojej przyjaciółki żadnych pieniędzy i zrobił to jedynie w podziękowaniu za pomoc w udostępnieniu mu prywatnej ochrony na festiwalu Coachella, podczas którego rzekomo znalazł się w niebezpiecznej sytuacji.

Znająca ten przemysł od podszewki Tati nie uwierzyła w to tłumaczenie i uznała je za zwykłą wymówkę. Gdy internauci i inni znani youtuberzy (m.in. Gabriel Zamora) zaczęli wyśmiewać jej nagranie, twierdząc, że dramatyzuje z powodu "głupich witamin", ta w końcu postanowiła przerwać milczenie. Opublikowała na YouTube 43-minutowy film, w którym opowiedziała, dlaczego tak bardzo zawiodła się na Jamesie.

 Aby zrozumieć żal Tati do młodszego przyjaciela należy zdawać sobie sprawę z tego, że to właśnie ona kilka lat temu pomogła mu rozkręcić jego ogromną karierę na YouTube, udzielając nie tylko wsparcia finansowego, ale także mentorskiego. Mąż Tati, doświadczony biznesmen, pomagał początkującemu vlogerowi w negocjowaniu i finalizowaniu kontraktów, dzięki którym James wkrótce zaczął zarabiać miliony dolarów.

James Charles z kolei nigdy nic nie dał Tati w zamian za jej pomoc. Gdy sam już stał się popularny, nigdy ani słowem nie wspomniał o marce swojej przyjaciółki. Sama Tati nie miała o to żalu - razem z Jamesem ustalili bowiem, że promowanie suplementów wśród jego widowni złożonej w dużej części z osób w wieku od 12 do 14 lat, byłoby wielce niestosowne.

Z relacji Tati wynika, że niestety, gdy nastolatek zdobył sławę i pieniądze, nie tylko nie czuł się w obowiązku wspierać osoby, które pomogły mu wejść na szczyt, ale także zaczął po prostu coraz gorzej traktować ludzi. Choć youtuberka na początku tłumaczyła sobie aroganckie i niestosowne zachowania Jamesa jego młodym wiekiem, w końcu pękła i postanowiła zerwać z nim kontakt. Tati była szczególnie zniesmaczona wyuzdaniem nastolatka, któremu miało się nawet zdarzać podrywać heteroseksualnych mężczyzn, pomimo tego, że wiedział o ich orientacji seksualnej. Zarzuty o takie niemoralne zachowanie youtubera potwierdziła m.in. piosenkarka popowa, Zara Larsson, która napisała na Twitterze, że James Charles wysyłał niestosowne wiadomości do jej chłopaka.

Po filmiku Tati, James Charles zaczął masowo tracić subskrybentów swojego kanału na YouTube, ponieważ większość internautów obrała w tym konflikcie stronę Tati. James w końcu opublikował nagranie wideo z przeprosinami dla Tati i jej męża. Myślicie, że szczerze żałuje tego, jak ich potraktował?

 

SPRAWDŹ TEŻ: Jeffree Star, Laura Lee, Manny MUA: o co chodzi w aferze z makijażowymi youtuberami?