Tajemnica młodego samopoczucia to nie tylko podkład ujędrniający (i chirurgia estetyczna). Żeby wzmocnić spadające w zastraszającym tempie libido, 73.letnia Jane Fonda przyjmowała testosteron! Tak, w każdym razie wyznała w brytyjskim dzienniku The Sunday Telegraph. Zapewniła, że testosteron „zrobił dużą różnicę” w jej życiu seksualnym.  

Wyznanie jest dosyć zaskakujące, tym bardziej, że przez ostatnie lata, aktorka zapewniła, że jej wyjątkowo dobra forma fizyczna utrzymuje się właśnie dzięki dużej aktywności seksualnej. I oto mamy klucz do tajemnicy. „Oto coś, o czym jeszcze publicznie nie mówiłam. Odkryłam testosteron około 3 lata temu i zapewniam, że to doskonały sposób na utrzymanie aktywności seksualnej, szczególnie, kiedy libido zaczyna spadać” zapewniła Jane Fonda.  
Zupełnie pozbawiona kompleksów ambasadorka marki L'Oréal, ale również laureatka dwóch Oskarów, nie zawahała się nawet przed reklamą kontrowersyjnej terapii: „Zażywajcie to! Dostępny jest w żelu, kapsułkach i plastrach. Skorzystać z chirurgii estetycznej to jedno, ale czasami, to idzie zbyt daleko”.   

Aktorka, seks symbol lat 60., w swojej autobiografii „Prime Time” poświęciła na seksualne rady skierowane do kobiet po siedemdziesiątce cały rozdział. Według niej, idealne równanie urody w trzecim wieku jest następujące: „10% chirurgii estetycznej, 30% dobrych genów, 30% dobrego stylu i 30% seksu”. A ile testosteronu?