Nie milkną echa po seksaferze Jarosława Bieniuka z Sylwią Sz. Choć zebrany materiał dowodowy wykluczył popełnienie przestępstwa na tle seksualnym, to były piłkarz usłyszał zarzut przestępstwa z art. 62, czyli ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Po zakończonym w styczniu śledztwie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, wdowiec po zmarłej w 2014 roku aktorce Annie Przybylskiej został oskarżony o udzielenie po jednej porcji kokainy dwóm kobietom - Sylwii Sz. i Katarzynie N.

ZOBACZ: Jarosław Bieniuk stanie przed sądem! Wniesiono akt oskarżenia

W piątek 26 czerwca po południu w Sądzie Rejonowym w Sopocie w końcu zapadł wyrok w tej sprawie.

Jarosław Bieniuk uznany za winnego

Rozprawa rozpoczęła się o godz. 10 rano. Oskarżony stawił się w sopockim sądzie w towarzystwie dwóch obrońców. Oskarżająca wcześniej znanego 41-latka o brutalny gwałt Sylwia Sz. nie była obecna na sali.

ZOBACZ: Jarosław Bieniuk został wrobiony w gwałt? Nowe fakty w sprawie

Bieniuk został uznany za winnego udzielenia kobietom narkotyku. Jednak ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, sąd umorzył na rok dalsze postępowanie. Ojciec trojga dzieci Przybylskiej musi zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny na fundusz pokrzywdzonych oraz pokryć koszta sądowe.

Emerytowany sportowiec, który obecnie pełni funkcję II trenera Lechii Gdańsk, nie przyznał się do winy. Odmówił też wypowiedzi dla mediów. W jego imieniu komentarza udzielił jego adwokat.

Mój klient nie przyznał się do winy i w świetle prawa wciąż pozostaje osobą niekaraną. Złożymy wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku i po zapoznaniu się z nim podejmiemy decyzję czy będziemy składać apelację, czy też nie - powiedział mecenas Dariusz Makowski w rozmowie z "Faktem".

SPRAWDŹ TEŻ: Jarosław Bieniuk odpowiada Latkowskiemu: "Stałem się ofiarą osób przedstawionych w filmie"