Od dwóch tygodni w mediach głośno jest o wydarzeniu, które miało mieć miejsce podczas zgrupowania Miss Generation 2020. Piotr Krysiak we wpisie na Facebooku ujawnił, że "gwiazdor publicystyki TVP Info" dopuścił się gwałtu na jednej z uczestniczek. I chociaż dziennikarz nie zdradził imienia i nazwiska sprawcy, media i opinia publiczna sugerują, że oskarżenia dotyczą Jarosława Jakimowicza.

Sprawą zainteresowała się redakcja programu "Uwaga TVN", która dotarła do ofiary domniemanego gwałtu i opublikowała jej wypowiedź: - Dlaczego on wciąż kłamie? Przecież w głębi serca wie, że zrobił źle. Mam nagranie, które potwierdza, że doszło do seksu. (...) Powiedziałam mu, że tego nie chcę. Powiedział, że mu się nie podobało, bo nie byłam dostatecznie dobra w łóżku. (...) J. powiedział mi, że ma wpływy w Polsce, że może rozwiązać każdy problem - usłyszeliśmy.

Jarosław Jakimowicz odpiera zarzuty ws. gwałtu. Porównał się do Tomasza Komendy

Gwiazdor TVP zapewnia, że jest niewinny, a przedstawiona przez modelkę wersja wydarzeń jest mu nieznana. W rozmowie z "Plejadą" dodał też, że jego sytuacja przypomina sprawę Tomasza Komendy - mężczyzny niesłusznie oskarżonego o gwałt i morderstwo, który w więzieniu spędził 18 lat.

- Wzrusza was tragiczny film o Komendzie, którego skazano za obrzydliwe czyny, a później uniewinniono po jakimś czasie. Fantastycznie, że nie uwzględniacie w takiej sytuacji też takiej możliwości. Fantastycznie, że wiecie, kto jest ofiara i fantastycznie, że wiecie, kto to zrobił i go grillujecie.

Wydam oświadczenie w swoim czasie. Nie mogę się doczekać przesłuchań w sądzie i zobaczymy wtedy, jakie wszyscy będziecie mieli miny. Jak będziecie musieli spojrzeć w lustro i się zastanowić w czym uczestniczyliście - zapewnił Jarosław Jakimowicz.

Przypomnijmy, że prezenter nie został postawiony w stan oskarżenia przez prokuraturę. Jak podkreśliła Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie w rozmowie z "Onetem", postępowanie prowadzone jest w sprawie gwałtu, a nie przeciwko Jarosławowi Jakimowiczowi.