Jarosław Jakimowicz nie ma ostatnio dobrej prasy. Aktor oraz stały komentator TVP Info został kilka dni temu posądzony przez dziennikarza śledczego Piotra Krysiaka o gwałt na uczestniczce konkursu Miss Generation 2020. Gwiazdor filmu "Młode wilki" stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom i domaga się usunięcia wpisu Krysiaka na ten temat, grożąc skierowaniem sprawy na drogę sądową. 

Oświadczam, po raz kolejny, że nie mam z tą sprawą nic wspólnego. Co więcej – choć minęło od opisywanego przez Pana zdarzenia prawie 12 miesięcy, nie skontaktowały się ze mną żadne organa – ani policja, ani prokuratura – władne do tego, by wyjaśnić sprawę rzekomego gwałtu. Uznaję więc Pana wpis za pomówienie, które godzi w moją osobę i – pośrednio – w Telewizję Polską, z którą współpracuję - napisał Jakimowicz na swoich oficjalnych profilach w mediach społecznościowych.

Na fali tej medialnej afery internauci postanowili teraz wypomnieć mu inną historię, którą sam opisał parę lat temu w swojej autobiografii.

Jarosław Jakimowicz o handlu ludźmi - cytaty z autobiografii

W wydanej w 2019 roku książce pt. "Życie jak film" (wyd. Oficyna 4eM) Jarosław Jakimowicz ze szczegółami opisał swoją kryminalną przeszłość. Jak donosi serwis internetowy NaTemat.pl, aktor przyznał się m.in. do brania udziału w napadach na niemieckie sklepy ze skórami. Zdradził, że pełnił podczas nich rolę kierowcy.

Robiłem to wszystko dla pieniędzy, ale też dla zabawy. Wzrost adrenaliny i fun to był motor do działania - wspomina.

Internautów i dziennikarzy o wiele bardziej zaniepokoił jednak zupełnie inny fragment autobiografii Jakimowicza. Mowa w nim o handlu nieletnimi kobietami. Opisywana przez aktora historia również miała miejsce za naszą zachodnią granicą.

"Tajki, które poznałem w Niemczech, też takie były. Pewnego razu któraś z nich mnie spytała, czy nie chciałbym takiej dziewczyny, jak one. 
- Jak to? - Oczywiście nie zrozumiałem. 
- Mamy znajomego, który może to załatwić, pogadaj z nim".

Jakimowicz opisuje w książce, że miał wówczas 19 lat i nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, w jakim procederze bierze udział.

"Ja oczywiście, będąc w tak młodym wieku, nie bardzo sobie mogłem to wszystko wyobrazić. Jednak pogadałem z tym człowiekiem. Byłem bardzo ciekaw. Okazało się, że mogę taką dziewczynę mieć za dwa tysiące marek. 
- Będzie twoja - powiedział. 
- No dobra! - Zdecydowałem, zupełnie nie zdając sobie sprawy, na co się piszę".

Wprost przyznaje jednak, że przystał na propozycję "zakupu" zakupu za dwa tysiące marek pochodzącej z Tajlandii kobiety.

"Po jakimś czasie jedna z koleżanek Tajek oznajmiła mi, że w mojej sprawie chyba już wszystko załatwione. Machnąłem już dawno ręką na te dwa tysiące marek, które w swoim odczuciu straciłem. A tu nagle znów ten facet - wraca ze spełnioną obietnicą. Dziewczyną! 
Pojechałem do mafijnego mieszkanka - takie miejsca zupełnie mnie nie przerażały, dobrze znałem ten klimat. Usiadłem, czekałem. Nagle drzwi się otworzyły, a obok sprawcy całego zamieszania stanęła dwunastoletnia dziewczynka. 
- Co to jest? - spytałem, nie mogąc wyjść ze zdumienia. 
- No jak to, twoja dziewczynka - Jugol radośnie przyklasnął, dumny z siebie. 
- Ale... - zacząłem się trochę jąkać. - Ona jest mała... trochę... jakby. 
- Spokojnie, urośnie ci! Wciąż miał na twarzy szeroki uśmiech i pewność, że wszystko jest w idealnym porządku. 
Zalała mnie lawina myśli: Jak wrócę z nią do domu? Do jakiej szkoły mam ją wysłać? W jaki sposób mam ją wychować?".

Cytowane w sieci fragmenty autobiografii Jarosława Jakimowicza spotkały się z oburzeniem internautów. Głos w sprawie zabrało m.in. poznańskie stowarzyszenie LGBT+, Grupa Stonewall.

- Powtórzmy - cała "anegdota" pochodzi z autobiografii Jakimowicza. To nie plotki albo niepotwierdzone doniesienia. Dlaczego o tym piszemy? Bo mamy dość hipokryzji TVP, która od lat kłamie i manipuluje na temat społeczności LGBT+, kierując się rzekomo m.in. "dobrem polskich dzieci". Nie dalej niż w listopadzie TVP pisało o złych gejach "handlujących dziećmi", bo odkryło zjawisko surogacji. Równocześnie TVP robi gwiazdę z osoby, która otwarcie mówi o tym, że brała udział w handlu ludźmi. Wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby taką sytuację opisała osoba niezwiązana z "dobrą zmianą"? - czytamy na oficjalnym profilu na Facebooku organizatora Poznań Pride Week oraz Marszu Równości.

Myślicie, że Jarosław Jakimowicz mógł aż tak podkoloryzować swój życiorys na potrzeby książki?