Jarosław Kret chce wrócić do Beaty Tadli? Wszystko na to wskazuje! Przypomnijmy, że dziennikarka i pogodynek byli ze sobą przez pięć lat. Mieszkali razem, a Kret włączył się nawet w wychowywanie syna Tadli. Mówiono nawet, że para planuje ślub. Niestety, związek zakończył się znienacka i to w gorącym dla obojga czasie. Tadla i Kret brali wówczas udział w programie "Taniec z Gwiazdami" w Polsacie. O tym, że nie są już razem, Beata Tadla dowiedziała się na ramówce Polsatu od... dziennikarzy. Teraz Kret chce wrócić do byłej partnerki i, jak podaje "Super Express", jest zdeterminowany, by odzyskać jej miłość. Tabloid informuje, że Jarosław Kret klęknął przed Beatą Tadlą i publicznie poprosił ją o wybaczenie! Co dokładnie się stało? Sprawdź PONIŻEJ.

Jarosław Kret wciąż kocha Beatę Tadlę. "Super Express" w szczegółach opisał, jak pogodynek najpierw klęknął przed dziennikarką, potem poprosił o wybaczenie, a na koniec wręczył jej list. Kret zrobił to wszystko publicznie, w redakcji NOWA TV, gdzie pracuje Beata oraz inni dziennikarze stacji. Jego rycerski gest nie zrobił jednak na Tadli wrażenia. Powiedziała, żeby przestał robić szopki, bo to się robi niesmaczne – zdradził dziennikowi świadek całego zdarzenia. - Wszyscy byliśmy w szoku. Jarek nagle wszedł do newsroomu, klęknął przed Beatą, chwycił ją za ramię i błagalnym głosem poprosił, aby przeczytała list od niego.

Dziennik ma już komentarz Beaty Tadli! Co powiedziała o zachowaniu Kreta?

Nie będę komentować ani tego, ani innych zdarzeń z udziałem Jarosława Kreta - skwitowała dziennikarka.

Jak na razie Jarosław Kret nie odniósł się do materiału opublikowanego w "Super Expressie".