Zmieniła się. Co do tego nikt nie ma wątpliwości. Wcześniej Jennifer Aniston bardziej przypominała miłą dziewczynę z sąsiedztwa niż jedną z najbardziej znanych aktorek na świecie. „Teraz jednak zyskała to coś, co charakteryzuje największe gwiazdy. Spokój, ale ten wynikający z pewności siebie, a nie skromności” – pisała Luchina Fisher z portalu ABC News. Nie trzeba było długo szukać przyczyny tej metamorfozy. Jennifer znowu jest zakochana. Ale tym razem, według jej znajomych, to może być coś naprawdę poważnego. „Przy żadnym innym mężczyźnie nie czuła się tak swobodnie i bezpiecznie jak teraz, u boku Justina Theroux” – zdradzał mediom jeden z nich. Ich relacji nie popsuła nawet medialna burza, podczas której dziennikarze nazywali aktorkę „rozbijaczką związków”.

Wielkie kontrowersje

Poznali się pod koniec zeszłego roku na planie filmu „Wanderlust”. I mimo że Justin był wtedy związany z projektantką i stylistką Heidi Bivens, po zakończeniu zdjęć wciąż utrzymywali kontakt. „Nie doszukujmy się jednak w tym żadnej sensacji. Spotykali się jak zwykli znajomi, a nie kochankowie” – opisywał Rob Shuter z portalu Popeater. „Jennifer nie odebrałaby faceta innej kobiecie. Załamała się, kiedy Brad Pitt związał się z Angeliną Jolie. Długo nie mogła się otrząsnąć po tej traumie i chyba nie życzyłaby nikomu, żeby przechodził przez to co ona”. Poza tym Aniston od lat jest ulubienicą Amerykanów. Jak określił ją Shuter, to „prawdziwe amerykańskie kochanie”. Gdyby została teraz „kobietą fatalną”, fani mogliby jej tego nie wybaczyć.

Tabloidy starały się podkręcać atmosferę. Z okładek aż biły po oczach oskarżenia rzucane w kierunku Jennifer. „Zachowała się tak samo jak Angelina” – pisał magazyn „Star”. Z kolei „Us  Weekly” w materiale „Jak Jen ukradła jej faceta” skupił się na porzuconej przez Justina Heidi Bivens. „Byli ze sobą 14 lat. Mieszkali razem, planowali przyszłość. I nagle to się skończyło. Na początku Theroux przekonywał partnerkę, że Jen jest tylko jego przyjaciółką. Kiedy Heidi odkryła prawdę, załamana wyprowadziła się z jego domu” – donosił tygodnik. Te publikacje mocno nadszarpnęły wizerunek aktorki. W jednej z sond ponad
60 procent czytelników źle oceniło jej postępowanie. Na szczęście w obronie
zakochanych stanęli ich przyjaciele.

Jak było naprawdę?

Gazety nie wspomniały o jednym małym szczególe – opowiadał znajomy Justina. – Jego związek z Heidi nie był idealny. Kłócili się, rozstawali, a potem wracali do siebie. I tak w kółko. Jeszcze zanim Theroux zaczął spotykać się z Aniston, powiedział partnerce, że nie mogą być dłużej razem. Pod koniec marca wyprowadziła się z jego domu”. Kilka tygodni później zaczęły pojawiać się plotki, że Jennifer i Justin są parą. Paparazzi kilka razy przyłapali ich pod restauracjami w Los Angeles i Nowym Jorku, gdzie spędzali czas na romantycznych kolacjach. I mimo że wszyscy już wiedzieli, że coś ich łączy, brakowało jednego żelaznego dowodu potwierdzającego romans gwiazd.

Zakochani  stopniowali  napięcie do początku czerwca. Właśnie wtedy po raz pierwszy pokazali się razem na oficjalnej imprezie. I to nie byle jakiej. Jennifer i Justin pojawili się na after party po rozdaniu nagród filmowych MTV. „Nie ukrywali, że są sobą zafascynowani.  Nawet  rozmawiając z innymi osobami, wciąż trzymali się za ręce czy po prostu czule dotykali. Widać, że są w sobie szalenie zakochani” – komentowali inni goście bankietu.

To jest to!

Jennifer zdarzały się już romanse z filmowymi partnerami. Na planie komedii „Sztuka zrywania” związała się z Vince’em Vaughnem. Przez kilka tygodni trwały też spekulacje na temat jej związku z Gerardem Butlerem, z którym grała w „Dorwać byłą”. Te znajomości nie trwały jednak długo. „Teraz Jen czuje, że będzie inaczej. Justin różni się od tamtych facetów. Wierzy w stałe związki i nie boi się wziąć odpowiedzialności za drugą osobę. Jest od niej trzy lata młodszy, ale różnica wieku w niczym im nie przeszkadza” – zdradzała jedna ze znajomych aktorki. Niedawno Theroux poznały też najbliższe przyjaciółki Jennifer, Courteney Cox i Chelsea Handler. „Były nim zachwycone. Od razu zdobył ich zaufanie. Widziały, jak bardzo dba o ukochaną i jak ona świetnie czuje się w jego obecności. Powtarzały, że dawno nie widziały jej tak szczęśliwej” – opowiadała kelnerka, która obsługiwała towarzystwo Jen. Justin ma jeszcze jedną ważną cechę. W przeciwieństwie do innych partnerów aktorki nie zamierza ogrzewać się w blasku jej sławy. Jest świetnym aktorem, reżyseruje, pisze scenariusze i teksty piosenek. Po raz pierwszy od lat to Jen podziwia swojego mężczyznę, a nie na odwrót.