Jerzy Brzęczek objął po Adamie Nawałce obowiązki trenera reprezentacji Polski w piłce nożnej. Postać nowego selekcjonera polskiej kadry narodowej interesuje kibiców również z powodu jego życia rodzinnego. Jerzy Brzęczek to bowiem wuj Jakuba Błaszczykowskiego, brat jego zmarłej tragicznie matki. Przypomnijmy, że Hania Błaszczykowska w 1996 roku została zamordowana przez własnego męża na oczach Kuby. Od tamtego czasu przyszłą gwiazdą futbolu i jego bratem Dawidem zajmowała się ich babcia. W opiece nad chłopcami pomagał jej właśnie Jerzy. Jak aktualny trener polskich piłkarzy po latach wspomina tę ogromną rodzinną tragedię?

Jerzy Brzęczek o śmierci siostry

Dotarliśmy do bardzo osobistego wywiadu, którego Jerzy Brzęczyk udzielił we wrześniu 2017 roku dziennikarce Izie Koprowiak z "Przeglądu Sportowego". Nowy selekcjoner reprezentacji Polski zdradził tam m.in., jak morderstwo siostry wpłynęło na życie jego i bliskich.

- Straszny czas. Ciężki do zrozumienia. Kiedy urodził mi się pierwszy syn, trzy miesiące później zmarł mój ojciec. Gdy na świat przyszedł drugi syn, po miesiącu zginęła moja siostra. Kiedy Hania straciła życie, zastanawiałem się, czy to przypadek, czy jednak przeznaczenie. Myśleliśmy o trzecim dziecku, ale miałem wewnętrzne obawy, czy moje szczęście, radość z bycia ojcem nie powoduje, że ktoś zostaje mi odebrany. Nie mówiłem o tym głośno, ale w środku miałem takie rozterki. Nie zdecydowaliśmy się na trzecie dziecko, mamy dwóch synów... Nigdy nie zapomnę tamtego wieczoru. Było po 22, żona z dziećmi już spali. Odebrałem telefon, usłyszałem od rodziny, że Hania nie żyje. Musiałem zadzwonić do mojej siostry i brata, drugiego syna Hani Dawida, którzy przebywali wtedy w Niemczech i przekazać im tę informację - wspomina trener w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Śmierć siostry zastała Jerzego Brzęczka w Austrii, gdzie wtedy grał w barwach klubu nieistniejącego już klubu Tirol Innsbruck . Okazuje się, że prawdziwą przyczynę śmierci jego ukochanej siostry udało się ukryć nie tylko przed zagranicznymi mediami, ale i kolegami z drużyny. Trener nie ukrywa też, że dręczyły go spore wyrzuty sumienia. Z jakiego powodu?

- Mieszkaliśmy za granicą. Przyleciałem do Polski na drugi dzień, nie chciałem, by w austriackiej prasie pisano, w jaki sposób zginęła moja siostra. Poprosiłem, by ogłosili, że zmarła w wypadku, prawdę znał tylko trener, menedżer klubu. Zacząłem się zastanawiać, czy czegoś nie zaniedbaliśmy, nie popełniliśmy błędu. Czuliśmy, że może się coś wydarzyć, wszyscy mieliśmy wyrzuty sumienia, że nie zareagowaliśmy wcześniej. Gdybyśmy coś zrobili, może udałoby się zapobiec tej tragedii - opowiadał Jerzy Brzęczek w wywiadzie.

Zdjęcia Jerzego Brzęczka i Kuby Błaszczykowskiego znajdziecie w GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: JERZY BRZĘCZEK: żona, rodzina, dzieci i nieznane fakty z życia trenera [ZDJĘCIA]