Joanna Górska na początku lutego tego roku zakończyła chemioterapię. Wówczas napisała: „Ostatnia chemia trochę dała w kość, ale powoli dochodzę do siebie”.  Jak się okazuje, luty będzie dla niej przełomowy z jeszcze jednego powodu. Dziennikarka w czwartek, 15 lutego, przeszła operację wycięcia guza. O tym, jak się do niej przygotowywała, poinformowała w środę na swoim Facebooku:

„Można się bać, nawet bardzo. Można zwątpić, nawet kilka razy. Ale nigdy, przenigdy nie można się poddać. Jutro go wytną... Wykopię dziada prosto do kosza na odpady medyczne. Liczę, że nie wróci, ale w razie drugiej rundy, będę silna.”

Przy okazji tego wpisu dziennikarka Polsat News podzieliła się też swoimi przemyśleniami na temat tego, jak choroba zmieniła jej życie i innych chorych na nowotwór, których poznała:

„Rak zmienia ludzi, wszyscy tak mówią. Nie wiadomo czy przez to, że chemia uszkadza układ nerwowy, czy przez bagaż bolesnych przeżyć i doświadczeń. Już nic nie jest takie jak było. Czuje się głębiej, widzi się więcej... i naprawdę duperele ma się w d*&@ie. Wszystkiego dobrego. Doceniajcie to co macie, a zdrowie i miłość w pierwszej kolejności.”

Joanna Górska już od kilku miesięcy walczy z rakiem piersi.Dziennikarka Polsat News nie poddaje się  jednak chorobie i dzielnie stawia jej czoła. Na każdym kroku namawia inne kobiety do przeprowadzania regularnych badań, które mogą uratować ich życie. Choroba, która spadła na nią znienacka, nauczyła ją także wdzięczności i doceniania małych rzeczy, które składają się na codzienność:

„Każdy dzień jest świętem, a ten z chemią to NADŚWIĘTO! Wlewy zbliżają mnie do szczęśliwego finału. Co tam włosy, co tam rzęsy, co tam brak mięśni i dodatkowe kilogramy przez sterydy, co tam ból i nieciekawe dolegliwości! Rak jest MNIEJSZY O POŁOWĘ! Czy to nie jest cudowne? Mam wokół siebie wspaniałych ludzi. Dzięki nim zniosę WSZYSTKO, aby dziada z siebie wykopać. Wspierajcie chorych znajomych, przyjaciół i bliskich. Każdy uśmiech jest na wagę złota. Onkopacjenci potrzebują dużo ciepła, wtedy są silni, a silna głowa to podstawa.”

Mamy nadzieję, że po czwartkowej operacji wycięcia guza Joanna Górka szybko wróci do sił, zdrowia i sprawności i jeszcze nieraz opowie o swoich trudnych doświadczeniach. Tym razem jednak z uśmiechem od uch do ucha! Bardzo jej tego życzymy!