Sobotni recital Edyty Górniak w Opolu z okazji 25-lecia jej pracy artystycznej podzielił widzów. Niektórzy uznali, że gwiazda zaprezentowała show poniżej swoich możliwości, a inni byli zachwyceni jej występem. Jest jednak coś, co spotkało się z uniwersalną krytyką: strój Górniak, w jakim pojawiła się ona na scenie.

Przypominający nieco piżamę wzorzysty zestaw nie przypadł do gustu ani widzom, ani internautom, którzy porównali go do... piżamy!

Tę opinię zdaje się podzielać Joanna Horodyńska, która w rozmowie z serwisem Lula.pl ostro oceniła nie tylko tę stylizację, ale także pozostałe stroje, w jakich pokazała się w Opolu gwiazda.

- Każdego dnia opolskiego festiwalu Górniak prezentowała się zupełnie inaczej, jakby błądziła we mgle. Tu nic nie miało swojego kierunku, było jedynie przypadkowym zestawianiem rzeczy, które akurat były dostępne w sklepach, showroomach, u projektantów itd. Brak pomysłu na cały festiwal, jakiejkolwiek reakcji na to, co modne, co do niej pasuje. Wiadomo przecież, że do takich wydarzeń przygotowujemy się wcześniej, tworząc koncepcje. Tymczasem biały garnitur, bezsensownie spięty w talii, przeszkadzał samej artystce, fatalnie się układał. Sukienka była drogą przez mękę dla oglądających tę piękną kobietę.Poza tym zderzenie wyjściowej sukienki z wyrazistą fryzurą, wygoloną do połowy głową? To nie była Edyta! Powinna się zdecydować, kim chce być - czy diwą, czy dziewczyną zwisającą głową w dół na trzepaku, a może jedynie ulubienicą tanich mas. Żałuję, bo uwielbiam jej urodę, talent i to "coś", co na szczęście nadal tkwi pod warstwami marnych opolskich stylizacji - powiedziała "Luli" Joanna Horodyńska.

Zgadzacie się ze stylistką?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Joanna Horodyńska - Już planuje kolejne wakacje!