Kinga Rusin w ostatnich dniach stała się bohaterką portali plotkarskich w Polsce i za granicą. Wszystko za sprawą jej zdjęcia z Adele, któremu towarzyszyła relacja z oscarowego after party. Zdjęcie mocno odchudzonej piosenkarki szybko obiegło cały świat, a wpis opisujący przeżycia polskiej dziennikarki na imprezie zorganizowanej przez Beyonce i Jaya-Z został przetłumaczony i opublikowany nawet na łamach brytyjskich i amerykańskich tabloidów. Sama Kinga Rusin z dnia na dzień stała się tematem numer jeden wśród internautów, którzy stworzyli niezliczoną ilość zabawnych memów, bazujących na cytatach z jej relacji. W sieci szybko zaczęły się też pojawiać parodie barwnego wpisu prezenterki oraz jej kolejnych oświadczeń w tej sprawie. Jakby tego było mało, z relacji Kingi Rusin z imprezy z gwiazdami po gali wręczenia Oscarów 2020 zażartowały nawet Małgorzata Rozenek-Majdan i Katarzyna Nosowska. Z kolei w obronie prowadzącej program "Agent Gwiazdy" stanęła właśnie m.in. Joanna Krupa.

Joanna Krupa wspiera Kingę Rusin

- Kochani, postanowiłam zabrać głos w sprawie mojej koleżanki Kingi. Nie ukrywam, że przykro mi jest, jak widzę, jaka posypała się fala prześmiewczych komentarzy wśród ludzi, mediów, a co najśmieszniejsze, wśród polskich gwiazd. Prawda jest taka, że eventy w USA wyglądają nieco inaczej, niż w Polsce. Na prywatną imprezę po Oscarach bardzo trudno jest się dostać. Ciekawe, kto jeszcze dostał zaproszenie, skoro krytykuje Kingę, która chciała podzielić się wszystkim ze swoimi fanami. Mało kto ma możliwość, żeby zobaczyć to od środka. Dzięki Kindze wiele osób mogło dowiedzieć się, jak to naprawdę wygląda. To na pewno super przeżycie dla każdego człowieka, który jest pierwszy raz na takim wydarzeniu i chęć podzielenia się nimi ze swoimi fanami jest naturalna. Wszystkie gwiazdy, które wyśmiewają i krytykują, niech załatwią sobie zaproszenie i jestem ciekawa, jak oni by się zachowali- napisała prowadząca "Top Model", którą Kinga Rusin odwiedziła podczas swojego pobytu w Los Angeles.

Ewa Minge broni Kingi Rusin

Swoją opinią na temat afery wokół zdjęcia Kingi Rusin z Adele i jej relacji z oscarowej imprezy postanowiła się też podzielić Ewa Minge. Sławna projektantka mody przyznała się, że też niejednokrotnie zdarzało jej się emocjonować spotkaniami z gwiazdami światowego formatu.

Dzień dobry Polsko. Swędzi mnie od kilku dni ale liczyłam, że fala hejtu opadnie. W sprawie kapci, których Kinga nie chciała... Oczywiście zdjęcia z gwiazdami pierwszej ligi międzynarodowej nie są niczym nadzwyczajnym, bo się ludziom zdarza. Zaproszenie na zamknięte imprezy także, choć do Beyonce pewnie rzadziej. Jest to niezaprzeczalny sukces i powód do ekscytacji. Można nawet trochę „zwariować” i dać się ponieść emocjom. Osobiście doświadczyłam niezwykłego zaproszenia na zamknięta, charytatywna imprezę, w bardzo wąskim gronie po festiwalu filmowym w Cannes. Poker gwiazd. Byłam wówczas m.in. z Salmą Hayek, Edwardem Nortonem czy z moim idolem, Woody Harrelsonem. Nikt nie robił zdjęć, nie było smartfonów czy też raczkowały , nie było social mediow. Foty mam od fotografa , który miał pozwolenie . Rozmowę min z Woodym przeżywałam tydzień. Kiedy przyszło mi niedawno pracować z Johnem Malkovichem, który był dla mnie od dziecka fascynacją nie spałam w nocy. Kiedy na moje pokazy w Nowym Jorku czy Paryżu docierały prawdziwe gwiazdy przeżywałam to! Jak się czujesz kiedy Josh Hartnett zgadza się razem z Malkovichem wystąpić darmo w specjalnej sesji dla twojej fundacji, bo cię polubili w trakcie wspólnej pracy? - napisała na swoim profilu na Instagramie.

Ewa Minge w dalszej części swojego wpisu przyznaje, że jak najbardziej rozumie radość i ekscytację Kingi Rusin z powodu przeżyć na prywatnej imprezie z gwiazdami Hollywood.

- Poznawałam i poznaje wielu wybitnych czy bardzo znanych ludzi, bo to nie zawsze idzie w parze, nie zawsze jest okazja na zdjęcie, nie zawsze jest ono stosowne, czasem kontrakt wyklucza (i tak bywa). Ale zrozumcie, dla nas, zwłaszcza tych wychowanych jeszcze w komunie, za żelazną bramą, możliwość obcowania w tym teoretycznie nieosiągalnym świecie, wywołuje ekscytację, zwłaszcza kiedy zauważasz, że jest on Tobie przyjazny jak było to w przypadku Kingi Rusin. Z czasem uznajesz go za bardzo normalny ale wpierw trzeba doświadczyć. Nie wierzę, że Kinga Rusin wrzuciła zdjęcie Adele bez jej wiedzy i wyboru, o którym powiedziała. Z relacji Kingi nikt nie miał powodu się obrazić z obecnych na sali a my dajmy już spokój z tym polskim powątpiewaniem w cudze sukcesy. To był sukces i jak znam Kingę realny. A że relacja spontaniczna i barwna? Pomimo całego światowego obycia nadal pozostajemy dziećmi, kiedy dotykamy marzeń - zakończyła Minge.

Zgadzacie się z Joanną Krupą i Ewą Minge?

ZOBACZ TEŻ: Nosowska i Rozenek śmieją się z wpisu Kingi Rusin o imprezie z gwiazdami