Joanna Orleańska, choć w kwietniu tego roku skończyła 40 lat, zupełnie nie wygląda na swoje lata. Aktorka, która swoją karierę rozpoczęła prawie dwie dekady temu, właściwie nic się od tego czasu nie zmieniła.

Okazuje się, że Orleańska wcale przesadnie nie dba o urodę i nigdy nie zdecydowałaby się też poddać operacji plastycznej. Jaki jest więc sekret jej młodego wyglądu?

- Nie mieszkam w klasztorze, więc korzystam czasem z alkoholu, ale z umiarem - wyznała w rozmowie z "Faktem" gwiazda filmu "Zbliżenia". - Nigdy nie zdecydowałabym się na botoks czy naciąganie twarzy. To jest śmierć dla aktorki. Mogłabym wtedy grać tylko postacie zdziwione, a nie chciałabym się aż tak ograniczać. Nie widać mnie na imprezach, bo wolę pójść z dzieckiem na rower czy pograć w tenisa. Nie mogę w swoim wieku konkurować z młodymi dziewczynami. Już nie ma tego czegoś w oku, nie ta energia. Nigdy nie można konkurować z młodością i trzeba się z tym pogodzić. Trzeba się dużo uśmiechać, choć to tworzy zmarszczki mimiczne. Ale to nasze piękno wrodzone - dodała Joanna Orleańska.

Trzeba przyznać, że metody, jakie stosuje aktorka rzeczywiście działają, bo wygląda ona promiennie!

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Joanna Orleańska - Wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami"!