W czwartek sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że przerywanie ciąży z powodu ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodne z Konstytucją RP. Po ogłoszeniu tego dla wielu niezrozumiałego wyroku w całym kraju trwają protesty, organizowane głównie przez środowiska działające na rzecz praw kobiet. Do osób protestujących przeciwko decyzji TK dołączyła Joanna Przetakiewicz. O powodach swojej decyzji założycielka "La Manii" opowiedziała serwisowi Gala.pl.

SPRAWDŹ: Gwiazdy ostro komentują wyrok TK ws. aborcji: "To skazanie tysięcy kobiet na cierpienie"

Sandra Hajduk: Joasiu, wiem, że specjalnie z Londynu przyleciałaś na protest kobiet w związku z wyrokiem TK. Czy wylatując tam, spodziewałaś się, że w środku pandemii będziemy walczyć o prawo do decydowania o swoim ciele?

Joanna Przetakiewicz: Kompletnie nie spodziewałam się, że w czasie, kiedy tak wiele osób walczy o zdrowie, ale też o relacje i biznesy, które popadają w poważne kłopoty, dojdzie nam wszystkim kolejny ogromny problem. Dlaczego mówię "nam wszystkim"? Bo kontrowersyjna decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że aborcja jest zakazana nawet w przypadku trwałego uszkodzenia płodu, dotyczy nas wszystkich! Nie tylko kobiet, także ojców a przede wszystkim dzieci w tym nienarodzonych, narażonych na potworne cierpienie i z góry skazanych na śmierć. To są dramaty całych rodzin, bo jest wielu mężczyzn, którzy rozumieją i przeżywają te dramaty razem z nami. To problem bliskich kobietom osób. Nie mogłam zostać w Londynie, sumienie by nie pozwoliło. Decyzję o wylocie podjęłam tego samego dnia, w piątek wieczorem, kiedy dowiedziałam się co się stało. Kupiłam szybko bilet, aby wieczorem w piątek stanąć ramię w ramię z Polkami i Polakami, i walczyć o nasze podstawowe prawa. W sobotę wracam do Londynu, gdzie czekają na mnie mój syn, mąż i Mania.

Jaki jest Twoim zdaniem powód tego, że akurat teraz politycy i aktywiści "pro life" zajęli się tematem aborcji?
Sama chciałabym to wiedzieć. Zamiast teorii spiskowych zawsze wolę fakty. Nie chcę teraz osądzać polityków w kontekście ich sumień, ale podejmowanie tak kontrowersyjnych, okupionych cierpieniem kobiet decyzji przynosi im hańbę. Mam poczucie, że to jeden z najgorszych momentów na tego typu działania. Politycy, niezależnie od ugrupowania i wyznawanych wartości, powinni teraz solidaryzować się ze społeczeństwem w walce z koronawirusem, który zbiera coraz poważniejsze żniwo. Brakuje łóżek w szpitalach, sprzętu, ludzie żalą się na chaos w informowaniu, jest problem z testami, gospodarka pogrąża się w ciemności. Tymczasem politycy dokładają nam nowe problemy. Jestem tym bardzo przejęta, jak większość z nas.

Co chciałabyś powiedzieć kobietom, które są aktualnie w ciąży i boją się pójść na badania prenatalne?
Kochane kobiety, dziewczyny! Najgorsze, co możemy teraz zrobić, to dać się zastraszyć! Proszę Was o to jako kobieta i matka trzech dorosłych już synów, jako twórczyni ruchu Era Nowych Kobiet, która latem objechała Polskę w ramach kampanii społecznej "Nie boję się”. Róbcie wszystko zgodnie z zaleceniami lekarzy i podejmujcie decyzje zgodnie ze swoim sumieniem. Mam nadzieję, że ten zły czas i fatalne decyzje szybko zostaną odwrócone. 

Co powiedziałabyś… politykom?
Politykom radzę posłuchać tysięcy kobiet, które wyszły demonstrować na ulice w całej Polsce! Przeczytajcie nasze hasła, postulaty, posłuchajcie nas wreszcie, zamiast słuchać tylko siebie! Nie pozwolimy odebrać sobie wolności, w tym praw do decydowania o naszych ciałach, ciążach, o naszym zdrowiu. Nie składamy parasolek, nie przestaniemy o to walczyć. Pamiętajcie, że Polska jest kobietą.

Nie wypominając Ci wieku - bo jestem przykładem kobiety wiecznie młodej ☺ - sporo już przeżyłaś i widziałaś. Czy Polka żyjąca w naszym kraju w 2020 roku może mieć poczucie, że ma równe prawa z Europejkami?
Nie obrażam się o "wypominanie wieku" [uśmiech], głośno i wyraźnie mówię, ile mam lat. Z okazji 50-tki udzieliłam wywiadu magazynowi Playoby, który zaprosił mnie na okładkę. To był mój manifest siły i kobiecości, dowód na to, że z wiekiem nie stajemy się przezroczyste, tylko bardziej wyraziste. Świadome siebie i naszych ciał. Masz rację, sporo przeżyłam i doświadczyłam. Z przykrością odpowiadam na pytanie o prawa Polek w kontekście Europejek. Jest wiele krajów, w których kobieta ma więcej praw. Jak widać, wciąż musimy o nasze prawa walczyć. Simone de Beauvair, francuska filozofka i pisarka mówiła, że "wiedza o samej sobie nie jest gwarancją szczęścia, ale jest po tej samej stronie co szczęście i daje odwagę, aby o nie walczyć”. Najpierw więc musimy być świadome swoich praw.