Joanna Racewicz bez wątpienia zalicza się do grona osób publicznych, które nie stronią od wypowiadania się na ważne i zarazem trudne tematy. Jesienią ubiegłego roku szerokim echem w mediach odbił się poruszający wpis dziennikarki na temat jej długiej i bolesnej drogi do macierzyństwa. Na fali aktualnej sytuacji w kraju była prowadząca program "Pytanie na śniadanie" podzieliła się bowiem swoim osobistym wspomnieniem z przeszłości, z którego przebijała bezduszność lekarzy wobec tragedii, jaką była dla niej utrata kolejnej ciąży.

ZOBACZ: Wstrząsający wpis Joanny Racewicz: "Boże, jestem Ci wdzięczna, że zabrałeś moje dzieci"

Joanna Racewicz o hejcie o zaszczepieniu syna

Marzenie Joanny Racewicz o urodzeniu dziecka w końcu jednak się spełniło. W kwietniu 2008 roku na świat przyszedł jej ukochany syn. Gwiazda stacji Polsat i Polsat News nie ukrywa, że Igor jest jej przysłowiowym oczkiem w głowie i robi wszystko, co w jej mocy, aby zapewnić mu szczęście i bezpieczeństwo.

W trosce o zdrowie syna autorka książki "Poczekalnia. 13 rozmów o pandemii" postarała się o to, aby w miarę możliwości został on jak najszybciej zaszczepiony przeciw COVID-19. Tym sposobem już na początku czerwca pochwaliła się w mediach społecznościowych, że jej 13-letnia pociecha przyjęła pierwszą dawkę szczepionki.

Bądźcie zdrowi i szczęśliwi. Będziemy wdzięczni, jeśli koronasceptycy, antyszczepionkowcy i wyznawcy teorii spiskowych pozostaną na swoich forach i portalach - napisała.Prośba Joanny Racewicz o wstrzymanie się od komentowania jej decyzji odnośnie szczepienia syna niestety nie została spełniona. Profile dziennikarki momentalnie zalała fala bardzo negatywnych komentarzy ze strony osób, które sceptycznie podchodzą do tematu szczepień.

Na obelgach i wulgaryzmach w kierunku znanej matki zaszczepionego nastolatka niestety się nie skończyło.

Będę wdzięczny jeśli zdechniesz w męczarniach - to komentarz, jaki pod adresem Joanny Racewicz zostawił jeden z internautów.

Dziennikarka przyznaje, że taki napisany pod jej adresem tekst ją kompletnie zaszokował.

Spodziewałam się, że będzie wiele głosów krytycznych, ale życzenie śmierci rzeczywiście zwaliło mnie z nóg - powiedziała Joanna Racewicz w rozmowie z Gala.pl.

Co ciekawe, Joanna Racewicz postanowiła przejrzeć profil osoby, która zostawiła na jej profilu tak obrzydliwy komentarz. Okazało się, że mężczyzna jest ojcem małego dziecka.

Ja znalazłam go w sieci. Spojrzałam mu w oczy. To jest człowiek, który ma na rękach małego chłopczyka, więc jest tatą, więc wychowuje drugiego człowieka, więc pewnie wie, co miłość, więc pewnie wie, co to wybaczenie, więc pewnie wie, co to dystans, co to zrozumienie dla inności. A może nie wie. Więc popatrzyłam mu w oczy i pomyślałam sobie: "Bardzo mi cię szkoda, człowieka, po prostu" - zdradziła.

Zapytaliśmy prezenterkę, czy ma pomysł, jak radzić sobie z takimi przerażającymi zjawiskami, jak hejt w sieci. Jej zdaniem w takich sytuacjach absolutnie nie warto wdawać się z hejterem w dalszą dyskusję.

Jedynym sposobem na zapanowanie nad hejtem jest, niestety to brutalne i smutne, co powiem, kasowanie tego typu wpisów i blokowanie tego typu uczestników tej otwartej i pięknej jednak przestrzeni - wyznała nam gwiazda.

Słuszne podejście?