"RuPaul's Drag Race" doczekał się swojej gwiazdorskiej odsłony. Udział w "RuPaul's Secret Celebrity Drag Race" to nie przelewki. Znani z show-biznesu mężczyźni muszą się tam zmierzyć z niemal wszystkimi najtrudniejszymi zadaniami, których w regularnych sezonach programu podejmują się profesjonalne drag queens: spektakularna transformacja w kobiecą postać, lip sync, zabawne przedstawienie sławnej osoby oraz występ na scenie przed jurorami. Jednym z trzech bohaterów pierwszego odcinka był Jordan Connor, czyli odtwórca roli Sweet Pea w serialu "Riverdale". 28-latek odkrył swoją drag personę z pomocą Trixie Mattel, jednej ze zwyciężczyń show. Efekt transformacji? Powalający.

Jordan Connor w "RuPaul's Secret Celebrity Drag Race"

Jordan Connor najpierw brawurowo wcielił się w Chrissy Teigen, a następnie zachwycił jury podczas występu do hitu Madonny, "Express Yourself". Gwiazdor "Riverdale" wygrał cały odcinek, dzięki czemu mógł przekazać czek o wartości 30 tysięcy dolarów na wybrany przez siebie cel charytatywny. Aktor zdecydował się wesprzeć organizację non-profit o nazwie Cystic Fibrosis Canada, zajmującą się badaniami nad wynalezieniem leku na mukowiscydozę. Nie ukrywał, że zrobił to ze względów osobistych - na tę chorobę zmarł ojciec jego narzeczonej, aktorki Jinjary Mitchell.

To było jedno z najwspanialszych doświadczeń w moim życiu - powiedział jurorom na koniec odcinka. - Czuję się tak samo silnie jako mężczyzna, jak i jako kobieta i chcę o tym mówić wszędzie. Każdy choć raz w życiu powinien zrobić drag. To jest niesamowite - dodał.

Zobacz metamorfozę Jordana Connora w drag queen w naszej GALERII.