Justin Bieber był uzależniony od seksu. Idol nastolatek i jego żona, Hailey Baldwin, udzielili wywiadu dla amerykańskiego Vogue'a, o którym mówią dziś wszyscy. W rozmowie z magazynem, para wyznała, że kiedy zaczęła spotykać się w ubiegłym roku, Justin Bieber żył w trwającym rok celibacie. Wokalista zdecydował się zrezygnować ze współżycia po tym, jak zorientował się, że jego życie seksualne wymknęło się spod kontroli. Przypomnijmy, że pierwsze informacje na temat tego, że Bieber jest uzależniony od seksu pojawiły się w 2015 roku, na łamach National Enquirer, kiedy gwiazdor miał 21 lat. Teraz Justin przyznaje, że doniesienia były prawdziwe, a on sam zmagał się z problemem, którego długo nie mógł się pokonać.

Justin Bieber był uzależniony od seksu

Uzależnienie od seksu to jednak nie jedyne, z czym musiał walczyć Justin Bieber. Przez długi czas był także uzależniony od silnego leku psychotropowego, Xanax. Sprawy doszły do takiego punktu, kiedy ochrona Biebera kontrolowała w nocy jego puls, aby sprawdzić, czy nadal żyje:

"Robiłem rzeczy, których się wstydziłem, prowadziłem bogate życie seksualne, i myślę, że brałem Xanax, bo byłem sobą zażenowany. Moja mama zawsze mówiła, żeby traktować kobiety z szacunkiem. Miałem to w swojej mojej głowie, kiedy uprawiałem seks z tymi wszystkimi kobietami, więc tak naprawdę nigdy nie czerpałem z niego pełnej przyjemności. [...] Dotarłem do naprawdę ciemnego miejsca. Myślę, że były chwile, kiedy moja ochrona przychodziła późno w nocy, żeby sprawdzić mój puls i sprawdzić, czy wciąż oddycham" - wyznał Justin Bieber w Vogue.

ZOBACZ TEŻ: JUSTIN BIEBER I HAILEY BALDWIN w "Vogue": Nie uprawialiśmy seksu przed ślubem