Co Cię przekonało do udziału w sesji? Czym oczarowała Cię Omenaa?
Ona swoją urodą i wdziękiem potrafię oczarować każdego. (śmiech) Ale do udziału w tym projekcie przekonało mnie oczywiście dobro dzieci. Pomagam im zawsze, kiedy tylko mogę. Natomiast determinacja Omeny jest godna podziwu. Jej wiara w to, że uda się zbudować tę szkołę, podarować dzieciom lepszy los i pomóc im wyjść z zaklętego kręgu biedy i samotności, spowodowała, że zebrało się wokół tego projektu wielu ludzi dobrej woli.

Chętnie pomagasz innym, a kto Ciebie wspierał podczas Twojej życiowej drogi?
Wielu ludzi mnie wspierało. Czasem drobnym gestem czy słowem, którego potrzebowałam najbardziej na świecie w tym właśnie momencie. Nigdy nie zapomnę stojącej na przystanku nieznajomej dziewczyny, mijałam ją, jadąc w gigantycznym korku w centrum Warszawy. Nagle pokazała mi złożone z dłoni serce i uśmiechnęła się serdecznie. Wzruszyła mnie tym do łez, miałam wtedy bardzo ciężki dzień. Byłam „złomotana” przez powstające wtedy portale społecznościowe, zagubiona i osamotniona w walce z wiatrakami, a tu ktoś pokazał mi taki piękny gest.

Przywiozłaś z Afryki jakieś nowe inspiracje – artystyczne albo życiowe?
Afryka zawsze kojarzy mi się z wielowymiarowością, intensywnością kolorów i emocji. Jest piękna i kryje w sobie nieokiełznany potencjał. Przez ten tydzień byliśmy nieustanie w pracy, od rana do nocy. Dzięki długim podróżom autobusem miałam czas przeczytać kolejną książkę, bardzo wzruszającą i prawdziwą historię, „Chłopiec duch” Martina Pistoriusa.

Dokąd dowiózł Cię ten autobus?
Między innymi tam, gdzie zostało zrobione zdjęcie, które rozpoczyna kalendarz. Wyjątkowe, bardzo odległe miejsce, na plaży wśród skał. Od pewnego etapu tej wyprawy można tam było dotrzeć tylko na piechotę. Po drodze spotkaliśmy dwóch pustelników mieszkających w wydrążonych w skale domach. Ich ściany przyozdobili skarbami, które wyrzuciło morze. Malowniczy i niezwykły widok. A wokół magiczna, dzika, nieskalana przyroda – czuć było jej siłę. Jestem szczęśliwa, że mogłam to zobaczyć na własne oczy. Zachowam ten widok w sercu na zawsze.

A suknię, w której wystąpiłaś?
Wszystkie suknie zostaną wystawione na aukcję. Moją projektował cudowny Tomaotomo. Projektant, który szczerze kocha swoją pracę i tworzy bardzo indywidualne rzeczy. Idealnie dopasował swoje kreatywne pomysły do mojej osobowości. W jego sukni czułam się fantastycznie.