Kilka tygodni temu polskimi mediami wstrząsnęła jedna z najpoważniejszych afer w III RP. Okazuje się, że w jednej ze znanych restauracji zainstalowano potajemnie podsłuchy, które nagrywały prywatne rozmowy polityków i gwiazd.

Stenogramy z zarejestrowanych spotkań opublikował tygodnik "Wprost", a artykuły te spotkały się z ostrym przyjęciem zarówno opinii publicznej, jak i nagranych osób.

Jedną z osób, którymi wstrząsnął ten skandal, jest też Justyna Steczkowska. Gwiazda wyznała, że jest oburzona takimi sposobami zdobywania informacji.

- Słyszałam o tym i uważam, że to bardzo nie fair. Podsłuchiwanie jest  obrzydliwe. Właśnie po to walczyliśmy o demokrację i wolny kraj, żebyśmy nie byli inwigilowani, podsłuchiwani, straszeni, żebyśmy mogli w swoim własnym kraju czuć się bezpiecznie, nie wspominając już o prywatnych miejscach, w których przebywamy. Inną sprawą jest to, jak zachowują się politycy. Niemniej jednak jeśli zaczniemy przekraczać nieustannie kolejne granicę, to dokąd dojdziemy? W jakim kraju będziemy żyć? - powiedziała wzburzona Justyna Steczkowska w rozmowie z serwisem "AfterParty.pl".

Myślicie, że gwiazdy powinny angażować się w bieżące wydarzenia polityczne w kraju?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Justyna Steczkowska - Mój alfabet bardzo osobisty...