Gdy wydawało się, że w życiu Kamila Durczoka nie może już wydarzyć się nic gorszego dla jego kariery, dziennikarz spowodował kolizję samochodową pod wpływem alkoholu. Pod koniec lipca ubiegłego roku pod Piotrkowem doszło do wypadku z winy Durczoka. Dziennikarz miał 2,6 promila alkoholu we krwi w chwili zdarzenia.

Kolejne problemy Kamila Durczoka

Prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu to jednak nie wszystko. 51-latek w grudniu przyznał się do fałszowania podpisów byłej żony na wekslach. Katowicka prokuratura wszczęła postępowanie dotyczące wyłudzania kredytów na ponad 3 miliony złotych. Dziennikarz usłyszał zarzuty, jednak znów udało mu się wyjść z tarapatów obronną ręką.

 12 stycznia 2020 roku Kamil po miesiącach milczenia opublikował serię wpisów na Twitterze. Ich treść przedstawiamy poniżej:

Wróciłem. Polityka trzymania mordy na kłódkę, tylko dlatego, że ktoś w prokuraturze, wysoko, w samej Warszawie, może mi utrudnić życie, to durna polityka. Dzień dobry Kochani. Dostaniecie to, co jestem Wam winien. Dostaniecie prawdę. Jestem alkoholikiem. Od lat. Od miesięcy niepijącym. Jestem z tego dumny. 4 miechy to dużo. Ktoś uważa inaczej? - czytamy w pierwszym poście.

Byłem nawalony jak świnia. Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, czym jestem z chorobą alkoholową. Bogu dzięki, nikogo nie zabiłem. Ja z tą traumą będę żył do końca.  Nie jeżdżę nawet hulajnogą, nie wolno mi i tak będzie przez kilka lat (…) Tylko ja jestem winien temu, co się stało. Karygodna, dramatyczna zbrodnia. Pijany baran za kierownicą. (...) Mam się samospalić???? Nie, mam dziecko. Nie zrobię tego - pisze dalej Kamil Durczok.

 

Głośne rozstanie

Również prywatne życie Kamila pełne jest potknięć. Wiosną ubiegłego roku były szef „Faktów” TVN rozstał się z Julią Oleś. Młodsza o ponad 20 lat partnerka zniknęła z życia publicznego. Media spekulowały, że do końca związku przyczyniło się zamknięcie portalu Silesion.pl, w którym obydwoje pracowali.

Durczok przez ponad 20 lat był mężem Marianny Dufek, z którą ma syna Kamila.