Kamil Durczok jeszcze kilka lat temu był jednym z najpopularniejszych dziennikarzy w kraju. Jego kariera legła jednak w gruzach, kiedy to w 2015 roku "Wprost" opisał jego rzekome ekscesy seksualne. I chociaż Durczokowi udało się wygrać z tygodnikiem w sądzie, nie zdołał odbudować swojej pozycji w mediach. Gdy wydawało się, że nic gorszego nie może go już spotkać, dziennikarz został zatrzymany przez policję - okazało się, że będąc pod wpływem alkoholu prowadził samochód i spowodował kolizję. Do jego kłopotów dołączyło również przyznanie się do sfałszowania podpisów byłej żony na wekslach, dzięki czemu miał otrzymać kredyty na ponad 3 mln złotych. 

Kamil Durczok wyszedł ze szpitala. Pokonał chorobę

Kamil Durczok na początku tego roku przyznał się do uzależnienia od alkoholu i napisał na Twitterze: "Jestem alkoholikiem od lat". Wszystkie wydarzenia mające miejsce w jego życiu sprawiły, że organizm zbuntował się i w połowie czerwca dziennikarz trafił do szpitala.

- Mój organizm wystawił rachunek za wiele lat, a zwłaszcza za ostatni rok. Przede mną trudna bitwa. Muszę się teraz skupić na tym, żeby walczyć o swoje zdrowie, i to z całych sił - pisał wtedy na Facebooku.

I chociaż dziennikarz nie zdradził co dokładnie mu dolega, wiemy że chorobę zdążył już pokonać. Wczoraj po raz kolejny odezwał się do fanów, aby poinformować ich, że wyszedł ze szpitala i ma się dobrze.- Dziś, po raz pierwszy po blisko 4 tygodniach, wyszedłem z domu i udałem się w innym kierunku niż szpital. Miło znowu Was widzieć. Wydaje się, że w pierwszej rundzie starcia Durczok vs choroba mamy 1:0. Dzięki za wsparcie.