Kamil Durczok został zatrzymany przez policję i doprowadzony do Prokuratury Regionalnej w Katowicach. W poniedziałek, 2 grudnia, dziennikarz usłyszał zarzut podrobienia podpisu swojej ówczesnej żony na wekslu z sierpnia 2008 roku w celu wyłudzenia kredytów w kwocie niemal 2 mln franków szwajcarskich. O możliwości popełnienia przestępstwa przez Durczoka policję zawiadomiła jego była żona. Jak donosi Wirtualna Polska, 51-latek przyznał się do zarzucanych mu czynów. Obrońca Kamila Durczoka nie potwierdził doniesień mediów, zaznaczył jednak, że podejrzany spędził noc w izbie zatrzymań. Aktualnie wraz ze swoim klientem oczekują na dalsze kroki prokuratury.

Kamil Durczok zatrzymany przez policję

Kamil Durczok podejrzany jest o podrobienie podpisu swojej byłej żony pod wekslem z sierpnia 2008 roku na sumę 2.035.729,30 franków szwajcarskich. Dziennikarz miał także sfałszować inne dokumenty, między innymi deklarację wekslową oraz oświadczenie o poddaniu się egzekucji bankowej. Prokuratura Regionalna w Katowicach, która zajmuje się sprawą Kamila Durczoka, nie potwierdziła doniesień medialnych, że dziennikarz przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jeśli zarzuty się potwierdzą 51-latkowi grozi od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

To kolejne problemy Kamila Durczoka z polskim prawem. W lipcu dziennikarz pod wpływem alkoholu spowodował wypadek samochodowy. Sąd w stosunku do oskarżonego zastosował dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju.