Kamil Durczok ma za sobą ciężki czas. Kontrowersyjny artykuł na łamach tygodnika "Wprost" pogrążył dziennikarza i na długi czas zapewnił mu śmierć medialną. Szef "Faktów" musiał pożegnać się z piastowanym stanowiskiem.

Żona dziennikarza, Marianna Dufek-Durczok, w rozmowie z "Na Żywo" zdradziła ich świąteczne plany.

- W tym roku pierwszy raz zasiądziemy do wigilijnego stołu wspólnie w naszym domu w Katowicach. Zapraszamy szwagra - brata Kamila, naszego chrześniaka i naszych rodziców. Ja będę gospodynią, ale każdy gość przywiezie jakieś świąteczne przysmaki. Jest dobrze. Mam zdrową rodzinę, wspaniałego syna, czego chcieć więcej? - powiedziała żona Kamila Durczoka.

Żona dziennikarza twierdzi, że są typową śląską rodziną. Durczok wspomina pewien wigilijny wieczór, kiedy jej mąż musiał zostać poprowadzić wieczorne wydanie programu informacyjnego.

- Kamil raczej nie prowadził "Faktów", ja też nagrywam swój program dla TVP Katowice wcześniej. Pamiętam, że tylko oraz, dwa lata temu męża z nami nie było, bo w "Faktach" była bezpośrednia, świąteczna transmisja z Afganistanu. W Wigilię był wtedy włączony telewizor i oglądaliśmy Kamila.

 Życzymy spokojnych świąt!

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Kamil Durczok - Zastąpi Tomasza Lisa?!