Kamil Lemieszewski to bez wątpienia najbardziej charyzmatyczny, ale zarazem najbardziej kontrowersyjny uczestnik drugiej edycji programu "Big Brother" w telewizyjnej Siódemce. Jego oryginalny sposób bycia i nietuzinkowe poglądy wzbudzały skraje emocje wśród widzów i pozostałych uczestników programu. Fani reality show szybko podzielili się na tych, którzy go uwielbiają i tych, którzy życzyli mu, aby jak najszybciej opuścił dom Wielkiego Brata. Ku radości tych pierwszych, Kamil został do samego końca. W wielkim finale "Big Brother 2" walczy o zwycięstwo i główną nagrodę w postaci czeku na 100 tysięcy złotych z Martyną Lewandowską i Wiktorem Stadniczenko. Co wiemy na temat jego życia prywatnego i zawodowego? Garść najważniejszych informacja o finaliście "Big Brother 2 " w TVN 7 do sprawdzenia już teraz poniżej.

Kamil Lemieszewski - życie prywatne

Kamil Lemieszewski urodził się 17 czerwca 1983 roku - w tym roku skończył więc 36 lat. Ma 185 cm wzrostu. Nie ma żony ani dzieci. Na ten moment mieszka w Londynie. Interesuje się antropologią kultury i historią antyczną. Co ciekawe, ma nawet w planach napisanie książki o początkach religii katolickiej. Sam zdaje sobie sprawę z tego, że dla otoczenia jego życie może wydawać się szalone, jednak twierdzi, że dla niego szaleństwo to norma.

Kamil Lemieszewski - kariera zawodowa

Kamil to prawdziwy człowiek orkiestra. Choć z wykształcenia jest pielęgniarzem i położnikiem, to pracował też między innymi jako aktor, kaskader, statysta, barman, a nawet... cyrkowiec. Finalista "Big Brother 2" najchętniej opowiada o swoich dokonaniach w świecie filmu i telewizji. Pracował bowiem jako aktor, kaskader i statysta przy wielu międzynarodowych produkcjach. Lemieszewskiego można było oglądać m.in. w takich hollywoodzkich produkcjach, jak "Król Artur: Legenda miecza", "Han Solo: Gwiezdne wojny - historie", "Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda", "Aladyn i "American Assassin".

Zobacz zdjęcia Kamila Lemieszewskiego w naszej GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: Kto wygra Big Brother 2? Bukmacherzy mają pewniaka do zwycięstwa!