Nie żyje Kora. Śmierć Olgi Jackowskiej to bolesna strata nie tylko dla polskiej kultury, ale przede wszystkim dla rodziny i bliskich gwiazdy. Zmarła w wieku 67 lat artystka przez kilkadziesiąt lat była w związku z Kamilem Sipowiczem. O tym, jak życiowy partner, a w ostatnich latach oficjalnie już mąż Kory, zareagował na śmierć swojej ukochanej, ujawniła jej przyjaciółka, prof. Magdalena Środa. W radiowym wywiadzie zdradziła m.in., że Kora odeszła spokojnie,otoczona rodziną i ukochanymi zwierzętami. - Załamanie przyszło tydzień temu. Potem to już wszystko się stało. Kora była chora pięć lat, walczyła z nowotworem. Kamil powiedział: "umarła demokracja, umarła Kora" - ujawniła prof. Środa w porannej audycji TOK FM. Warto wiedzieć, że Kora Jackowska otwarcie krytykowała obecny rząd. W wywiadzie z 2017 roku dla "Newsweeka" przyznała, że nie może się pogodzić z aktualną sytuacją polityczną w kraju. - Władza rozwala mój kraj. Partia zawłaszcza państwo. To niszczenie mojego szczęścia na finiszu życia. Tego wszystkiego, w co wierzyłam i na co pracowałam - powiedziała wtedy.

Kora i Kamil Sipowicz

Kora i Kamil Sipowicz nazywali siebie "narzeczeństwem z 40-letnim stażem", gdy w końcu w 2013 roku zalegalizowali swój związek. Dla Olgi "Kory" Jackowskiej był to już drugi ślub. Gwiazda zdecydowała się jednak na niego jedynie ze względów praktycznych. - Polski Sejm nie zgodził się, żeby związki otwarte miały prawną kwalifikacje. Jesteśmy starsi, mamy dzieci, jest wnuk, musieliśmy uregulować różne sprawy. Nie jesteśmy najmłodsi. Jest jakiś majątek… a my nie jesteśmy wieczni. To była formalność - mówiła wtedy Kora.

Zdjęcia Kory Jackowskiej i Kamila Sipowicza znajdziecie w GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: KORA JACKOWSKA nie żyje. Jaka była przyczyna śmierci gwiazdy muzyki?