Tego nikt się nie spodziewał! Amerykański raper Kanye West zapowiedział, że będzie kandydował w zaplanowanych na 3 listopada wyborach prezydenckich. Mąż Kim Kardashian swoją decyzję ogłosił za pośrednictwem mediów społecznościowych. - Musimy zrealizować obietnicę Ameryki, ufając Bogu, jednocząc naszą wizję i budując naszą przyszłość. Będę ubiegał się o urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych - napisał szwagier Kylie Jenner na Twitterze. 

Wybory 2020 - Kanye West zagrozi Donaldowi Trumpowi?

Decyzja Westa nie powinna być zaskoczeniem dla jego fanów, ponieważ muzyk pięć lat temu wyrażał chęć kandydowania w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Dziwić może jedynie fakt, że 43-latek tym samym stanie się jednym z kontrkandydatów obecnie urzędującego prezydenta, który zamierza walczyć o reelekcję. Kanye West dotychczas wspierał Donalda Trumpa, z którym spotkał się kilka lat temu w Białym Domu. 

Po dość odważnej i dla wielu zaskakującej decyzji producenta muzycznego w sieci pojawiło się wiele komentarzy na ten temat. Jedni uważają, że miliarder robi sobie po prostu żarty i chce ogłoszoną przez siebie deklarację wykorzystać do kampanii promocyjnej swojego nowego albumu "God's Country". Nie brakuje także osób, które już poparły kandydaturę Kanye Westa. Rapera w staraniach o najważniejszy urząd w państwie poparł Elon Musk

- Masz moje pełne poparcie! - oznajmił szef "Tesli". 

Myślicie, że mąż Kim Kardashian ostatecznie zdecyduje się na udział w wyborach prezydenckich? 

ZOBACZ TAKŻE: Kanye West skrytykował redakcję "Forbesa". Dziennikarze źle wyliczyli majątek rapera