Tu, w Cannes, chyba nie masz ani chwili wolnego czasu. Ambasadorki L’Oréal Paris to już nieodłączny element tego festiwalu. Niezmiennie zachwycają na czerwonym dywanie, a Ty im w tym pomagasz.

Robię to, co kocham. Więc dla mnie ten festiwal to oczywiście dużo pracy, ale też wyjątkowy czas. To moment, kiedy makijaże, które wcześniej tworzę w wyobraźni, mają szansę zaistnieć na czerwonym dywanie. Na naszych oczach kształtują się tu trendy. Gwiazda pojawia się na czerwonym dywanie, a potem w magazynach, w sesjach modowych... Wtedy widzę, że coś, co stworzyliśmy z L’Oréal Paris, zaczyna się przyjmować. Kobiety zakochują się w konkretnym makijażu i zaczynają na przykład mocniej podkreślać brwi albo malować usta matową pomadką.

Właśnie, à propos trendów. Jaki makijaż nosi się w tym roku w Cannes, na czerwonym dywanie?

W tym sezonie najważniejsze są oczy. To na nich ma się skupiać cała uwaga. Mocno podkreślamy rzęsy. Modna jest też kredka po wewnętrznej stronie powieki, obrysowująca kontur. Do tego mocne brwi, które nie są precyzyjnie, po kobiecemu, ułożone, tylko trochę niesforne, takie lekko męskie i koniecznie o ton ciemniejsze niż w poprzednim sezonie. Mają sprawiać wrażenie lekko przerysowanych.

A kreski na powiekach? Czy nadal są modne?

Oczywiście. To najsilniejszy trend w makijażu oczu. Najnowsze technologie, jakimi dysponują laboratoria L’Oréal Paris, pozwoliły stworzyć niezwykle innowacyjne kosmetyki do podkreślenia oka. Przede wszystkim doskonałe linery. Najnowszy produkt to wyglądający jak marker Superliner Blackbuster. To zupełna nowość. Budową i konsystencją przypomina flamaster, którym można rysować zarówno grube kreski, jak i wykonać bardzo dokładny rysunek oka. Kolejny z moich ulubionych pro-duktów to Superliner Perfect Slim. Ma bardzo precyzyjny aplikator. Można nim wykonać najbardziej skomplikowany makijaż oczu. Przy tym jest niezwykle delikatny dla skóry, bardzo łatwo się nakłada i pozostawia aksamitny połysk w kolorze bardzo głębokiej czerni.

Możesz zdradzić, jakie triki makijażowe stosujesz na czerwony dywan?

Mój sekret to przede wszystkim wodoodporny tusz do rzęs. Kiedy maluję gwiazdę na czerwony dywan, nie używam innego. Gwiazdy podczas premier filmowych wzruszają się, płaczą, a nie mogą sobie przecież pozwolić na to, by to zaszkodziło makijażowi. A podczas plenerowych imprez warunki atmosferyczne nie są idealne, wieje silny wiatr...

...albo non stop leje deszcz, tak jak w tym roku w Cannes.

Dokładnie. A wodoodporny tusz to gwarancja, że make-up pozostanie nienaruszony niezależnie od warunków. Mam jeszcze kolejny patent, który od niedawna stosuję na czerwony dywan. To jeden z nowych produktów L’Oréal Paris – krem do twarzy Nude Magique CC Cream. To następne pokolenie po kremach BB. Ten ma zielony kolor, dzięki czemu błyskawicznie koryguje zaczerwienienia. Oprócz tego tak jak kremy BB nadaje skórze delikatny, brązowy odcień. Na wielkie wyjście warto zastosować go nie tylko na twarz, ale też na nogi i ręce. Skóra będzie prezentować się idealnie!