Małe pocieszenie dla wszystkich panów, którzy nie są tak przystojni, jak Baptiste Giabiconi: na kilku zdjęciach piękny Baptiste wygląda, jakby miał lekkiego zeza. Jednak na znakomitej większości zdjęć model wygląda po prostu doskonale, co wyjaśnia dlaczego uwielbiają go kobiety oraz projektanci, w szczególności zaś Karl Lagerfeld. Baptiste, nowa męska muza projektanta domu mody Chanel, jest idealny pod każdym względem.

Dla Karla Lagerfelda jego najnowsze odkrycie stanowi męski odpowiednik Gisele Bundchen. „Szczupły, ale dobrze umięśniony, wygląda świetnie zarówno w ubraniach, jak i bez nich”. Wszystko wskazuje na to, że nadszedł kres nienaturalnie szczupłych mężczyzn na wybiegach, lansowanych do niedawna przez projektanta domu mody Dior Hedi Slimane’a. Pojawiło się zapotrzebowanie na nowy ideał męskiego piękna. Co ciekawe, Lagerfeld sam jeszcze niedawno odchudzał się, aby zmieścić się w dopasowane garnitury Slimane’a. Najwyraźniej jednak on również zmienił zapatrywania na to, jak powinien wyglądać ideał mężczyzny.

Teraz w modzie jest Baptiste: 188 cm wzrostu, rozmiar buta 44, rozmiar kołnierzyka 39, rozmiar ubrań 50. To były mechanik, odkryty w siłowni przez łowcę talentów. Przystojniak i zwyczajny facet w jednym, który mimo stylizacji i zabiegów pielęgnacyjnych nie traci swojego naturalnego uroku. Choć ma zaledwie dziewiętnaście lat, zadziwia dojrzałą postawą i niezależnością poglądów. Oczywiście zdaje sobie sprawę z zainteresowania, jakie wzbudza, jednak pozostaje skromny i uroczy. W końcu jeśli ktoś stale przebywa u boku Karla Lagerfelda, siłą rzeczy musi przywyknąć do życia w samym centrum modowego zamieszania.

Król mody Lagerfeld i nowy nabytek agencji DNA Giabiconi spotkali się po raz pierwszy około rok temu, na castingu do reklamy okularów słonecznych. Projektant był zachwycony młodym modelem, który dostał tę pracę, zastępując modela Brada Kroeniga. Według Karla, Baptiste przypomina mu siebie samego w czasach młodości. Przyznał nawet skromnie, że może wygląda on nawet lepiej niż młody Lagerfeld. W branży mówi się, że łączy ich relacja typu ojciec-syn, a zatem bez żadnych podtekstów seksualnych. Po tym, jak projektant oznajmił, że jego potomstwo odziedziczy schedę po nim („ktoś musi przecież to wszystko przejąć”), Baptiste stał się prawdziwym księciem Paryża. Pojawia się wszędzie tam, gdzie jego „tata” Lagerfeld: w St. Tropez, Berlinie, czy w Offenburgu. Panowie nie są nierozłączni, ale zawsze dbają o to, by wiedzieć, co robi ten drugi.

„To miłe, ponieważ Baptiste naprawdę jest inspiracją dla Karla,” powiedział Olivier Zahm, redaktor naczelny magazynu „Purple”, po wspólnej sesji obu panów dla jego pisma. „Być może dzieje się tak, bo Baptiste przypomina mu różne etapy jego własnego życia – coś jakby żywy pamiętnik.”

Żaden inny model nie odnosi aktualnie tak spektakularnych sukcesów, jak Baptiste Giabiconi. W rankingu serwisu internetowego www.models.com zajmuje on pierwsze miejsce wśród męskich modeli. Poza kilkoma sesjami z innymi fotografami (m.in. Marcus Pigott) i dla kilku innych marek (Armani Jeans), ten przystojniak pracuje tylko i wyłącznie z Karlem Lagerfeldem, który na potrzeby marki Chanel wykorzystuje jego męski urok. Dla niego Baptiste bez wahania pozuje nago i wkłada do zdjęć wysokie obcasy.

Na imprezach jego stroje wyglądają bardzo podobnie do tych, w których występuje jego mentor. Jednak zapytany o to, kto wybrał mu ubranie zawsze odpowiada, że zrobił to samodzielnie. Sprytnie. Baptiste chce szybko stać się sławny i wyrobić sobie mocną pozycję, ponieważ Lagerfeld w każdej chwili może zastąpić go kimś innym. W tej chwili wydaje się to jednak mało prawdopodobne: Karl Lagerfeld może z łatwością znaleźć kogoś równie pięknego, ale niekoniecznie tak doskonale wpisującego się w rolę syna, którego nigdy nie miał.