Karol Strasburger i jego żona, Małgorzata Weremczuk, pod koniec ubiegłego roku przywitali na świecie swoje pierwsze wspólne dziecko. O życiowej roli ojca prowadzący kultowy teleturniej "Familiada" opowiedział Dorocie Wellman i Marcinowi Prokopowi podczas wizyty w studiu "Dzień Dobry TVN". Świeżo upieczony ojciec zdradził m.in., co czuje, gdy media, pisząc o jego żonie i dziecku, wciąż wytykają mu jego wiek.

Nie jest tak, że ja o tym (przyp.red. - o śmierci) nie myślę. Nikt nie jest wieczny. Oczywiście większe prawdopodobieństwo odejścia z tego świata ma człowiek starszy, niż młodszy, ale różnie to wygląda. Nie biorę więc tego pod uwagę i nie uważam za rzecz, która powinna funkcjonować jako ocena mojej moralności i zachowania - wyznał.

Karol Strasburger o roli ojca

Karol Strasburger po raz pierwszy został ojcem w wieku 72 lat. Popularny aktor i prezenter telewizyjny przyznał jednak, że wcale nie żałuje, że nie założył rodziny wcześniej. Szczerze wyznał, że młodość to jego zdaniem stan umysłu i paradoksalnie czuje się teraz o wiele młodziej, niż w wieku 25 lat, gdy był skupiony na karierze i przejmowaniu się nieistotnymi z perspektywy czasu sprawami.

Strasburger w "DD TVN" zdradził Wellman i Prokopowi, że obecnie istotne są dla niego zupełnie inne wartości. Żona i dziecko są absolutnie na pierwszym miejscu na liście jego życiowych priorytetów.

- Każdy moment na życie, szczęście, jest dobry. Młodym ludziom wydaje się, że człowiek w wieku 70 lat jest jakimś niedołężnym starcem i jemu nic się nie należy, nie potrafi przeżywać tego, co według młodych należy tylko do nich. Otóż nie, tak nie jest. My tak samo przeżywamy, kochamy, wzruszamy się, czasami może nawet bardziej, bo mądrzej i dojrzalej. Te wzruszenia nam towarzyszą, ta radość i szczęście – to wszystko funkcjonuje. Ważne jest zdrowie. Jak ono jest, a potrafimy to szczęście zorganizować sami, a trzeba włożyć w to wysiłek, bo samo nie przychodzi, to wtedy jest super - dodał.