Kłótnia między Joanną Horodyńską a Edytą Górniak to chyba najgłośniejsza afera początku 2015 roku. Mimo że obie zainteresowane gwiazdy na razie milczą w tej sprawie, to postanowiła przypomnieć o niej inna celebrytka, Karolina Korwin-Piotrowska.

Dziennikarka w swojej rubryce w tygodniku "Wprost" postanowiła jeszcze raz skomentować całą sprawę, sugerując, że afery można byłoby uniknąć, gdyby... Górniak założyła po prostu większe spodnie!

"Cała Polska żyje aferą o rozmiar spodni/gaci, które na sylwestra miała na sobie Edyta Górniak. Były o dwa rozmiary za małe i ujawniły jej „oponkę”. Sprawą najbardziej podnieca się sama zainteresowana, która po krytyce Joanny Horodyńskiej, która nazwała efekt za małych gaci „cekinowym ściskiem”, wystosowała aż cztery oświadczenia na Facebooku. Zasugerowała w nich m.in., że JH jest zdesperowaną, niespełnioną modelką, ma kłopoty z seksem i samoakceptacją. Co ciekawe, kiedyś zarzucała niemal to samo piszącej te słowa. A więc jeśli ktoś ma kłopoty z seksem oraz samoakceptacją, to chyba nie JH ani KKP, tylko nerwowa diva. W masochistycznej histerii i biegunce myśli Górniak zaserwowała określenia, przy których wymięknie nawet profesor Miodek: „desperacja widoczności dla własnej osoby” albo „przekierować uwagę na kreatywność”. Na koniec tak się zdenerwowała, że musiała wyjechać, i zamieściła na Instagramie zdjęcie ośnieżonych drzew. Czyli poezja. A było założyć gatki w dobrym rozmiarze (jak sama przyznała, przytyła 8 kg) i nikt niczego by nie zauważył, tylko skupiałby się na trelach. Mamy pierwszą aferę 2015, czyli Gacie Gate. Jaki show-biznes, takie gwiazdy, a jakie gwiazdy, takie afery" – napisała Karolina Korwin-Piotrowska.

Zgadzacie się z prowadzącą "Magiel towarzyski"? A może sama niepotrzebnie podgrzewa atmosferę?

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Karolina Korwin-Piotrowska - Kpi z... Kai Paschalskiej!