Kasia Nosowska otworzyła się w rozmowie z Markiem Sekielskim i wyznała, jak wygląda życie z mężczyzną uzależnionym od alkoholu. Artystka wyszła za mąż w 2017 roku legalizując tym samym relację z Pawłem Krawczykiem, z którym w związku pozostaje od blisko 20 lat. Krawczyk jest znanym muzykiem i gitarzystą zespołu Hey, który otwarcie mówi o swoich poważnych problemach z alkoholem. Wokalistka w nowym wywiadzie wyznała, kiedy zauważyła, że jej mąż jest uzależniony oraz zwróciła uwagę na to, jak powszechnym problemem w branży artystycznej są nałogi.

Kasia Nosowska opowiedziała o uzależnieniu męża

- Dopiero, gdy wszystko runie i zaczynamy przewijać taśmę tego życia, zaczynamy rozumieć, że to był proces. I gdyby na dobrą sprawę człowiek był bardziej świadomy i przytomny, to mógłby zauważyć symptomy zwiastujące to, co się później wydarzy. Alkohol jest substancją, która jest wszechobecna w tym środowisku - mówiła w programie "Sekielski o nałogach".

ZOBACZ TEŻ: KASIA NOSOWSKA wzięła ślub! Kim jest Paweł Krawczyk - jej mąż?

Kasia Nosowska przyznała, że w pewnym momencie uzależnienia męża, stała się wyjątkowo czujna. Potrzeba sprawdzania partnera i jego stanu, okazała się być dla niej mocnym obciążeniem psychicznym.

- Czy już się napił? Ile wypił? Jak mieliśmy w domu imprezę, bo impreza w pewnym momencie naszego życia trwała nieustająco, tak, jakbyśmy bali się być sami ze sobą. Dom był otwarty. To było dla mnie psychicznie nie do wytrzymania. Nie bawiłam się, tylko sprawdzałam: W jakim stanie był partner? Czy już się robi niebezpiecznie? Czy zaraz się pojawi wstyd? Taka kobieta staje się matką, jest to okropne dla związku, upokarzające i ubezwłasnowalniające.

Nosowska przyznała, że ona sama jest osobą współuzależnioną. Smutno dodała, że bliscy osób uzależnionych często wypierają niektóre fakty i okłamują innych, a także samych siebie.

- Mamy bardzo podobną relację z uzależnionym, jak uzależniony ma z daną substancją. W jakimś sensie gubimy siebie. Nie miałam świadomości, że prezentuję ewidentnie wszystkie cechy osoby współuzależnionej. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że współuzależnienie to nie jest coś, co pojawia się w człowieku w momencie relacji z uzależnioną osobą. To jest tak, jakbym miała to coś w sobie: z domu, z dzieciństwa, skądś.

(...) Bardzo długo staramy się przed wszystkimi udawać - i często przed sobą, że nie jest jeszcze tak źle. Nie chcemy, żeby ktoś wiedział, co się tak naprawdę wyprawia w tym domu. Wybielanie. Tłumaczenie. Wybaczanie.