Kasia Tusk to guru tysiące Polek w kwestii stylu i urody. Ubrania, dodatki, biżuteria, kosmetyki czy nawet elementy wyposażenia wnętrz, które poleca córka byłego premiera, często w ekspresowym tempie znikają ze sklepowych półek. Od czasu gdy autorka bloga MakeLifeEasier ogłosiła publicznie swoją ciążę, do tego zestawu doszły także rzeczy dla dzieci i niemowląt.

ZOBACZ: Kasia Tusk pierwszy raz szczerze o początkach macierzyństwa: "Wszystko chciałam robić sama"

Kasia Tusk na rowerze z córką

Ostatnio Kasia Tusk postanowiła wykorzystać swoją popularność w internecie do zareklamowania fotelika rowerowego dla dziecka. W tym celu influencerka wybrała się z córką na przejażdżkę po rodzinnym Sopocie, z której obszerna relacja oczywiście trafiła na jej instagramowy profil.

Tym razem jednak internauci nie skupili się na tym co miała na sobie córka Donalda Tuska, lecz na tym, czego w jej stylizacji zabrakło. Mowa tu o kasku rowerowym.

Kasia co prawda wyposażyła w niego swoją pociechę, ale nie założyła go na własną głowę. Niektórzy obserwatorzy blogerki od razu wytknęli jej to, że mogła bardziej zatroszczyć się o swoje bezpieczeństwo w czasie jazdy po mieście.

- Mamo, mamo a gdzie kask? - napisała jedna z zaniepokojonych fanek.

- Dokładnie. Czapeczka Polo na niewiele się zda - odpowiedziała inna internautka.

Warto dodać, że obowiązek noszenia kasku na terenie zabudowanym obowiązuje w Polsce jedynie rowerzystów poniżej 15. roku życia, dlatego nie ma mowy o tym, że Kasia Tusk złamała jakiekolwiek przepisy.

Myślicie, że mimo to popularna blogerka powinna mieć na sobie kask?

Zobacz zdjęcia z rowerowej przejażdżki Kasi Tusk po Sopocie w GALERII.