Katarzyna Zielińska jest gwiazdą nowej "Gali". Aktorka, która pod koniec 2017 roku po raz drugi została mamą, wraca do pracy na pełen etat. Zielińską zobaczymy w nowym serialu Polsatu "Zawsze Warto", w którym gra z Weroniką Rosati i Julią Wieniawą. Możemy także oglądać Kasię w spektaklu „Nowy Jork. Prohibicja” w Teatrze Roma. To właśnie teatr jest dziś największą pasją aktorki i w tym kierunku zamierza się ona rozwijać. A gdy schodzi ze sceny lub z planu nagraniowego, z uśmiechem wraca do domu. Tam czeka na nią mąż, Wojciech Domański, oraz dwóch synków. Udało nam się stworzyć z Wojtkiem taką rodzinę, o której zawsze marzyłam. Pełną miłości, radości i wzajemnego szacunku - zdradza Zielińska w "Gali". Co jeszcze powiedziała? Sprawdź PONIŻEJ.

Kasia Zielińska w "Gali" o synach

Zielińska ma dwoje dzieci. Jej pierwszy syn, Henryk, przyszedł na świat w styczniu 2015 roku. Zaś Aleksander w grudniu 2017. Sześć lat temu Katarzyna wyszła za mąż. Poślubiła finansistę Wojciecha Domańskiego. Para dzieli się opieką nad synami. Oboje podkreślają, że spędzają z nimi każdą wolną chwilę.

Nawet w najbardziej zabieganym dniu znajdę czas dla swoich synków - mówi Zielińska w "Gali". - To jest mój absolutny priorytet, choćbym miałabym zarwać nockę.

Cieszę się, że mogę pracować, a potem wrócić do dzieci i spędzać z nimi czas. Bardzo doceniam to, że mogę wyjechać z nimi na wakacje, odwiedzać babcię i dziadka. Że możemy spędzić razem ferie zimowe, jeździć na nartach, pobyć razem wieczorami, poprzytulać się w łóżku. Nigdy nie szukam negatywów.

Jednak gdy dzieci już zasną, Zielińska z mężem znajdują czas dla siebie.

Lubię te długie wieczory, gdy wracam z teatru, dzieci idą spać, a my mamy czas na wspólną kolację - opowiada aktorka. - Bardzo doceniam takie chwile. Mój mąż zawsze powtarza, że nie liczy się ilość spędzonego z sobą czasu, tylko jakość, a ja w stu procentach się z tym zgadzam.

Teraz, gdy chłopcy podrośli, Katarzyna Zielińska wróciła i na deski teatralne, i na plan zdjęciowy.

Wróciłam do intensywnej pracy, ale też miałam czas, żeby się nacieszyć macierzyństwem. Chłopaki zawsze się ze mnie śmieją: „Mamo, ale o 19.00 na rower?”. „Tak, idziemy na rower”. Ja pcham wózek, mąż syna na rowerze. (...) Heniek wie, że nie ma godziny, w której nie można byłoby wyjść na podwórko albo ulepić bałwana… Zawsze można.

Kasia Zielińska: metamorfoza

Kasia Zielińska nie zawsze była tak stylowa, jak dzisiaj. Jej dawny styl był bardzo kolorowy i trochę szalony. Na pewno odzwierciedlał pogodne usposobienie aktorki, ale niekoniecznie był zgodny z trendami. W pewnym momencie Zielińska, jak sama zdradza, postanowiła wziąć się za siebie. Impulsem do tego był komentarz producentów, z którymi współpracowała:

Był moment, kiedy Ilona Łepkowska i Tadeusz Lampka powiedzieli, że jest mnie trochę za dużo i że mogłabym coś zrobić z tym swoim kolorowym stylem. To był dla mnie cios. (...) Byłam szczęśliwą, kolorową dziewczyną… Myślę, że to szczęście we mnie zostało, ale przeszłam na zdrowy styl życia i zaczęłam ćwiczyć. Zmieniłam fryzurę i sposób ubierania się. Myślę, że każdy człowiek może takie rzeczy wypracować. Czasem potrzeba na to więcej czasu, czasem dobrze jest poprosić o pomoc profesjonalistę, posłuchać rad mądrych ludzi, a efekt może być naprawdę zaskakujący.

Cały wywiad Anny Zejdler-Ibisz z Katarzyną Zielińską przeczytasz w nowej "Gali". Numer w sprzedaży od poniedziałku, 4 marca, w promocyjnej cenie 1,99 zł. Polecamy!