Katarzyna Dowbor jest gwiazdą nowego wydania "Gali". Znana i popularna prezenterka telewizyjna tylko nas zaprosiła do swojego domu pod Warszawą. Od początku swojej kariery wzbudzała kontrowersje. Zmieniła polską telewizję, przecierała szlaki. Sukcesy przyjmowała z pokorą, z porażek wyciągała wnioski. Niebawem ikona polskiej telewizji skończy 60 lat. Wciąż jest aktywna zawodowo, ale cieszy się, że już nie musi niczego udowadniać. W przytulnym, podwarszawskim domu stworzyła azyl dla siebie, ukochanej córki Marysi oraz zwierząt: psów, kotów i koni, bez których nie wyobraża sobie życia. A o czym opowiedziała w naszym okładkowym wywiadzie? Jego najciekawsze fragmenty przeczytacie już teraz na Gala.pl:

Katarzyna Dowbor o show-biznesie:

Show-biznes jest jak pole minowe. To trudny kawałek chleba. Dlatego cieszę się, że przez 35 lat udało mi się zachować względną stabilizację. Czy czuję się ikoną? Wiesz, to słowo jest ograniczające. Sugeruje, że właściwie pora już umierać, a ja chciałabym jeszcze pożyć i zrobić coś fajnego. Jestem raczej dinozaurem tego zawodu. Przeżyłam wielkie sukcesy, ale też zaliczałam bolesne upadki. Udaje mi się jednak utrzymywać względny constans, bo pracuję z pasją. Moja telewizyjna mama, Edyta Wojtczak, której tak wiele zawdzięczam, mówiła mi: „Pamiętaj, kamera jest jak rentgen i pokazuje, czy pracujesz z pasją. Widz zawsze rozszyfruje, co jest szczere, a co nie”.

Katarzyna Dowbor o głośnym zwolnieniu z TVP:

Nie należę do osób, które potrafią żywić do kogoś urazę. Kiedy zwalniano mnie z TVP, było mi przykro. Nie dla tego, że dostałam wypowiedzenie, ale z powodu sposobu, w jaki to zrobiono. Nieładnie, nieelegancko. Byłam z siebie dumna, że się nie rozpłakałam, gdy ówczesny szef wręczał mi papier, mówiąc, że nie ma tu dla mnie miejsca. W gardle rosła mi gula, ale przysięgłam sobie, że nie dam mu tej satysfakcji. Poryczałam się dopiero, kiedy wyszłam na zewnątrz i spojrzałam na budynek TVP. W końcu przez 30 lat to był mój drugi dom! Najgorsze w tym wszystkim było poczucie niesprawiedliwości, bo gdybym jeszcze zrobiła coś złego, mogliby mnie ukarać, a tak? No ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dwa miesiące później trafiłam na casting „Naszego nowego domu”, który wygrałam.

Katarzyna Dowbor o swojej córce Marysi:

My jesteśmy różne. Ona to typ intelektualistki, której nie interesują rzeczy doczesne. Świetnie się uczy, ma zamiar studiować w Wielkiej Brytanii. Od przestawiania mebli albo wybierania koloru ścian woli wystawy w galeriach sztuki. Jaką kobietą jest Marysia? Zrównoważoną i racjonalną. Uczę się tego od niej. Czasem mam wrażenie, że duchem jestem młodsza od niej! (śmiech)

W najnowszym wydaniu "Gali" znajdziecie również wywiad z Marcinem Rogacewiczem, perypetie miłosne Hugh Granta oraz zestawienie gwiazd, które zdecydowały się na dojrzałe macierzyństwo. 

Nowa „Gala” w kioskach już od  poniedziałku, 2 lipca.