Nie żyje 14-letnia Marta z "Nasz nowy dom". Tę wyjątkową, ale także bardzo pokrzywdzoną prze los, nastolatkę widzowie Polsatu poznali w 87. odcinku popularnego programu Katarzyny Dowbor. To właśnie wtedy prowadząca wraz z całą ekipą przyjechała do Chojnowa na Dolnym Śląsku, gdzie w starej kamienicy mieszkała pani Renata Bodniewicz ze swoją córką. Historia chorej na nowotwór złośliwy dziewczyny niestety nie ma szczęśliwego zakończenia. Zaledwie kilka miesięcy po emisji w marcu tego roku, Marta przegrała walkę z ciężką chorobą, która najpierw doprowadziła u niej do amputacji nogi, a później do przerzutów na płucach. Jak ją wspomina Katarzyna Dowbor?

- Cały czas o niej pamiętam, bo była fajną i trochę zbuntowaną młodą osobą, z którą udało mi się nawiązać kontakt. Dostałam od jej nauczycielki rudego anioła uszytego ze szmatek, który wisi u mnie na ścianie. I kiedy patrzę na niego, to zawsze pamiętam o Marcie i żałuję, że tak krótko była z nami - mówi Katarzyna Dowbor w wywiadzie dla "Na żywo".

Nie żyje 14-letnia Marta z "Nasz nowy dom"

Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że praca na planie programu "Nasz nowy dom" zmieniła jej podejście do życia. Dramatyczne historie uczestników wywołują bowiem ogromne emocje nie tylko u widzów, ale udzielają się także całej tworzącej go ekipie. 

- Wcześniej byłam taka "zakapiorka", której celem było iść do przodu, a ten program nauczył mnie pokory, zastanowienia się nad tym, co powiem i jak powiem, dokonywania mądrych życiowych wyborów. Pokazał, że są rzeczy ważne i mniej ważne. A najmniej ważne jest to, czy stanę na ściance i będę miała nową sukienkę. To nie jest w życiu istotne - wyznała prowadząca Nasz nowy dom".

Oglądacie program "Nasz nowy dom" z Katarzyną Dowbor?