Katarzyna Nosowska po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwą mistrzynią humoru. Od czasu gdy wokalistka parę lat temu założyła profil na Instagramie, polscy internauci co rusz zachwycają się humorystycznymi, a przy okazji niezwykle trafnymi, obserwacjami na temat show-biznesu. W swoim najnowszym poście Nosowska wzięła na tapetę wpis Kingi Rusin na temat zamkniętej imprezy w Los Angeles zorganizowanej przez Beyonce i Jaya-Z po tegorocznej ceremonii wręczenia Oscarów, któremu towarzyszyło słynne już zdjęcie dziennikarki z piosenkarką Adele oraz jej późniejsze oświadczenia.

ZOBACZ: Kinga Rusin skasowała zdjęcie z Adele: "To było szaleństwo, którego nie przewidziałam"

Katarzyna Nosowska parodiuje post Kingi Rusin

Była wokalistka zespołu Hey skomentowała ogromne zamieszanie wokół "insiderskiej relacji" Kingi Rusin z wypełnionego gwiazdami Hollywood after party w typowy dla siebie sposób. Nosowska opublikowała na swoim profilu fotomontaż składający się z jej ślubnego zdjęcia oraz... fotografii Kingi Rusin z oscarowej nocy.

Kochani, nie mam siły odpowiadać dziennikarzom z Peru, Namibii i Kazahstanu, dlatego napiszę tu: Tak, Kinga była z nami podczas ślubu, nie tylko przy altance, ale również wtedy gdy składaliśmy przysięgę, którą składała z nami w trójgłosie:) - zażartowała artystka.

Kasia Nosowska następnie zwróciła się bezpośrednio do Kingi Rusin. Okazuje się, że relacja dziennikarki z oscarowej imprezy bardzo przypadła jej do gustu. Przyznała nawet, że gdyby sama przeżyła coś tak niesamowitego jak prywatna impreza z największymi gwiazdami, to rozpisałaby się na ten temat jeszcze szerzej.

P.S. @kingarusin - mnie się Twoja relacja bardzo podobała i obawiam się, że gdybym to ja była na tej imprezie - to uczyniłabym z wpisów serial, który nie skończyłby się nigdy! - dodała.

Wpis wokalistki rozbawił tysiące internautów. Jej post na Instagramie polubili tez już m.in. Barbara Kurdej-Szatan, Cezary Pazura, Borys Szyc, Paulina Krupińska, Dorota Szelągowska, Beata Kozidrak, Jarosław Bieniuk i Sonia Bohosiewicz.

Małgorzata Rozenek śmieje się z wpisu Kingi Rusin

Parodię wpisu Kingi Rusin opublikowała także Małgorzata Rozenek. Powracająca z tygodniowego pobytu w USA żona Radosława Majdana postanowiła w konwencji znanej z relacji dziennikarki TVN opisać swoją podróż samolotem z Nowego Jorku do Warszawy.

Podczas wczorajszej podróży w prywatnej strefie LOT rozmawiałam ze stewardesą o... butach (ja na zdjęciu po przytyciu chyba z 30kg!), a pilot uczył mnie imprezowej instrukcji bezpieczeństwa o nazwie makarena. Wiem, brzmi to surrealistycznie. Ale od początku... Tylko ok. 20 osób, na małej podniebnej przestrzeni, z najlepszą muzyką, filmami, z zakazem robienia zdjęć (powyższe to wyjątek poimprezowy). Strefa Business zamknięta i pilnie strzeżona, wejście osobnymi drzwiami, żeby nie dało się nikogo sfotografować. Miejsce w którym wszyscy mogą się wyluzować i zaszaleć! Każdy dostaje na wejściu... kapcie (weszłam w tę opcje) i bawi się bez skrępowania do białego rana. Zaczęło się od rozmowy ze stewardesą o moich trampkach (namawiała mnie na kapcie, których ona sama nie miała na nogach) Szczerze, nie poznała mnie, bo nie jestem szczupła jak przecinek! ;) Gadałyśmy zaśmiewając się do momentu, kiedy powiedziałam jak się nazywam... Rozmowa ze stewardesą była przepustką do miłej konwersacji ze stewardem. A później już było totalne szaleństwo! Steward uczył mnie układu tanecznego (bezskutecznie, bo skomplikowany, ale za to było śmiesznie), jedna z pań siedzących obok patrząc na mój strój we flagę amerykańską stwierdziła ze śmiechem, że ją przyćmiłam (miała na sobie ciemnogranatowym welurowy dres), z pewnym panem tańczyłam przez chwilę za rękę (taka była konwencja, a ja siedziałam obok). Otoczony wianuszkiem stewardes Pysiula posyłał mi uśmiechy, ale chyba dlatego, że jego też rozśmieszył mój taniec z pewnym panem. Klan obcokrajowców bawił się we własnym gronie. Pierwszy i drugi pilot wzięli udział w podniebnym start session gospodarzy LOTu. Popis w przejściu dał młody tata, a przy wejściu wykładziną zawładnęli jego synowie. Blondwłosa stewardesa zaproponowała mi przekąski. Kiedy z ciekawością zajrzałam do wózka, który pchała (do jedzenia było do wyboru: carpaccio, sałatki, lub łosoś). W towarzystwie brunetki był pewien brunet, z nim rozmawiałam najdłużej. Zapomniałam o paru osobach, ale ich nie pamiętam. Ot taki zwykły lot. Do domu doleciałam o 7.00 rano... Nic mi się nie przyśniło. LOT bardzo dziękuję - napisała Rozenek.

Zobacz fotomontaż Katarzyny Nosowskiej z jej mężem i Kingą Rusin w naszej GALERII.

SPRAWDŹ TEŻ: Kinga Rusin tłumaczy się ze zdjęcia z Adele: "Naraziłam się wielu osobom. To wymagało odwagi"