Od kilku dni kandydaci na prezydenta RP zaostrzają kurs w walce o wygraną. Podobnie postąpił też Andrzej Duda, który swojemu elektoratowi zaprezentował m.in. Kartę Rodziny, która wyklucza traktowanie osób homoseksualnych jako takiej. Atak na osoby nieheteronormatywne przybrał nieoczekiwany wymiar - poseł PiS, Przemysław Czarnek, postanowił przedstawicieli środowisk LGBT+ uznać za nierówne względem innych obywateli. Na słowa polityków nie są obojętne gwiazdy, m.in. Katarzyna Zielińska.

Katarzyna Zielińska o Andrzeju Dudzie: "Nie jest moim prezydentem"

Głos w sprawie dyksryminowania osób LGBT+ przez rządzących zabrały już m.in. Martyna Wojciechowska czy chociażby Katarzyna Kolenda-Zaleska, która przerwała słynny już wywiad z posłem Jackiem Żalkiem. Teraz do grona sprzeciwiających się dyskryminacji osób nieheteronormatywnych dołączyła Kasia Zielińska:

Nie mam siły na złość. Jest mi po prostu wstyd, jest mi przykro. Jestem matką dwójki dzieci i nie wiem, jaką drogę wybiorą moi synowie, co będą robić, kim będą w życiu.  Jak widzę, co się dzieje w kraju, to jest mi po prostu wstyd przed wszystkimi moimi przyjaciółmi z całego świata - powiedziała w rozmowie z Tomaszem Sekielskim dla Onetu.

(...) Od pięciu lat po prostu nasza Polska jest niszczona.(...) Nie mogę powiedzieć, że to jest mój prezydent. To nie jest mój prezydent. Jest mi po prostu przykro. Chciałabym, żeby Polska za dwa tygodnie wyglądała inaczej.  Ja jestem katoliczką. Ksiądz Kaczkowski powiedział kiedyś, że nie można być antysemitą, antygejem, antykimkolwiek, takim "antyktosiem", bo to oznacza, że nie szanujemy drugiego człowieka i właśnie nie jesteśmy katolikami, a to się dzieje. Sytuacja jest jakaś paradoksalna i czasami jak wstaję rano, wydaje mi się, że to jest jakiś sen - podkreśliła aktorka.

SPRAWDŹ TEŻ: Hanna Lis do Andrzeja Dudy: "Jest Pan wstydem dla obywateli Rzeczypospolitej"