Kim Kardashian i Kanye West polecieli do Ugandy, gdzie spotkali się z prezydentem Yowerim Musevenim. Rządzi on swoim krajem od ponad 32 lat, zmienił konstytucję, zdelegalizował partie polityczne oraz wprowadził szereg restrykcyjnych praw uderzających w obywateli, a także bardzo surowo karze homoseksualistów. Początkowo rząd dążył do tego, by w Ugandzie homoseksualizm był karany śmiercią. Ostatecznie za zachowania nieheteronormatywne grozi tam dożywocie. Zgodnie z ugandyńskim prawem, kara grozi także wszystkim osobom, które nie doniosą na homoseksualstów na policję. Cóż, prezydent Museveni znany jest z konserwatywnych poglądów. Wiadomo, że chciałby zbliżyć się do prezydenta USA, Donalda Trumpa, a jak wiadomo, Kanye West jest jego entuzjastą i chwali się znajomością z prezydentem. Czy West zna poglądy Museveniego? Tego nie wiemy. Podczas spotkania w Ugandzie Kim i Kanye zapozowali do wspólnego zdjęcia z Yowerim Musevenim i przekazali mu parę białych adidasów ze swoimi autografami. Prezydent Ugandy nadał zaś swoim sławnym gościom regionalne imiona - Kanyesigye i Kemigisha (co oznacza: "ufam" oraz "wybrana przez Boga"). Obecność Kim i Kanye w Ugandzie, zwłaszcza z córeczką North West, wzbudziła niemałe kontrowersje. Poza spotkaniem z prezydentem, Kardashian i West wzięli też udział w ugandyńskim safari i odwiedzili tamtejszy obóz dla uchodźców. Kim Kardashian wyjątkowo była ubrana dość skromnie, bez długości mini i dekoltu maxi. Zobacz zdjęcia z pobytu pary w Ugandzie w naszej GALERII>>