Po głośnym brutalnym napadzie, do którego doszło w ubiegłym tygodniu w Paryżu, Kim Kardashian postanowiła w końcu zmienić swoje życie. Na początek celebrytka zapowiedziała, że "znika z show biznesu", choć chyba nikt na świecie nie wziął tej deklaracji na serio. W końcu czym miałaby się zajmować, skoro najlepiej potrafi bywać na wielkich imprezach, zasiadać w pierwszych rzędach na pokazach mody i pozować do selfie?

HOT NEWS: Kim Kardashian była niemal nago w trakcie napadu! Bała się gwałtu. Dziś boi się upublicznienia nagrań z jej telefonu...

Kim Kardashian już po szybkim powrocie z Paryża do USA krytykowano na szeroką skalę za publikowanie zdjęć biżuterii wartej miliony dolarów (ta, którą je skradziono, miała być warta 11 milionów dolarów!) Kim została mocno zrugana także przez byłego ochroniarza, który zarzucił jej, że  celebrytka nie dba o odpowiednie wyposażenie dla pilnujących jej ludzi.

Teraz wszystko wskazuje na to, że gwiazda kolumn plotkarskich na poważnie wzięła się za planowanie bezpieczeństwa swojego i swoich dzieci. Jak donoszą amerykańskie portale, Kim postanowiła zatrudnić byłych pracowników ochrony prezydenckiej, czyli słynnego amerykańskiego Secret Service. Mają oni być "uzbrojeni po zęby" i "chodzić za Kim krok w krok".

CZYTAJ: Kim Kardashian podczas napadu złodziei obawiała się najgorszego. „Nie zabijajcie mnie, mam dzieci!” [AKTUALIZACJA]

To jednak nie jedyne kroki, które Państwo West podjęli w celu zabezpieczenia się przed kolejnymi ewentualnymi napadami. Kim miała się spotkać także z byłymi agentami CIA i przedstawicielami służb specjalnych izraelskiej armii. Kanye West zaś osobiście rozmawiał z szefami dwóch największych agencji ochroniarskich. Wygląda zatem na to, że od teraz celebrytce nie zabraknie ochrony. A co stanie się z jej dotychczasowym bodyguardem?

Westowie postanowili nie zwalniać ochroniarza, który w feralny wieczór nie obronił Kim przed napastnikami. Wszystko to przez fakt, że Kim dała mu tego wieczoru „wychodne”.

ZOBACZ TEŻ: Kim Kardashian okradziona w Paryżu! Straciła biżuterię wartą miliony, grożono jej pistoletem

Czy jednak wszystkie nowe kroki podejmowane przez Westów przyniosą zamierzony efekt? I czy faktycznie potrzebne są kolejne wydatki na zapewnienie Kim Kardashian bezpieczeństwa? A może wystarczyłoby po prostu zająć się życiem rodzinnym, zamiast chwalić się ekstremalnie drogą biżuterią na social mediach, jak to do tej pory robiła Pani Kardashian-West…?