Kinga Duda zabrała głos w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego aborcji. Córka prezydenta RP zaznaczyła na początku, że nie ma w obowiązku dzielenia się swoimi prywatnymi poglądami i przekonaniami natomiast uważa, że osoby myślące podobnie do niej, nie są w tym sporze wystarczająco reprezentowane. - Wydaje mi się, że posłowie, którzy w Polsce stanowią prawo, powinni jak najszybciej znaleźć rozsądne i kompromisowe rozwiązanie obecnej sytuacji, które mogłoby zakończyć spór wywołany wyrokiem - przyznała Kinga.

Kinga Duda wydała oświadczenie ws. wyroku TK

Kinga wyznała, że nie pochwala działań osób, które zapomniały przeciwko czemu się buntują i swój gniew wykorzystują do szerzenia przemocy.

- Dyskusja, która pierwotnie dotyczyła wyroku, wydaje się aktualnie buntem przeciwko wszystkiemu. Część protestujących ucieka się do działań skrajnych, na które nie można wyrażać zgody - akty przemocy, niszczenie mienia, kościołów, obrażanie osób, które nie podzielają poglądów skrajnej grupy protestujących. Wyrażanie poglądów w sposób agresywny i obraźliwy, nawołujący do łamania prawa, przez jakąkolwiek osobę czy stronę sporu, nie może być akceptowane - pisze Duda.

Córka Andrzeja Dudy przyznała, że chociaż sama nie zdecydowałaby się na przerwanie ciąży, nie uważa, że każdy powinien myśleć tak, jak ona. Jest zdania, że ludzie powinni korzystać ze swojej wolnej woli i na to pozwalało do tej pory prawo. Wyraziła jasno, że nie zgadza się w wyrokiem Trybunału.

- Wybór, a nie przymus. Kobieta mogła, ale nie musiała z tego prawa korzystać. W sprawie tak niewyobrażalnie trudnej, jak wizja urodzenia dziecka, które może umrzeć minuty czy godzinę po porodzie, decyzja o kontynuacji lub przerwaniu ciąży, powinna być pozostawiona kobiecie i podjęta zgodnie z jej własnym sumieniem, jej systemem wartości, z jej własnymi przekonaniami. Bo to ta kobieta mierzy się z konsekwencjami swojej decyzji do końca życia. (...) Nie mogę zatem pogodzić się z konsekwencjami, jakie niesie ze sobą wyrok TK. 

ZOBACZ TAKŻE: Para prezydencka komentuje orzeczenie TK. "Nie można tolerować aktów agresji"