Kinga Duda została doradcą społecznym Kancelarii Prezydenta RP. Informacja o zatrudnieniu córki Andrzeja Dudy na to stanowisko pojawiła się na oficjalnej stronie kancelarii, a w internecie automatycznie zawrzało. Nie brakuje mało przychylnych komentarzy, pojawiają się nawet zarzuty o nepotyzm. - Mamy polską Ivankę Trump - napisał na Twitterze dziennikarz RMF FM, Krzysztof Berenda. Przypomnijmy, że dopiero niedawno opadły emocje po ogłoszeniu projektu ustawy, według której żona prezydenta miała zacząć otrzymać wynagrodzenie za funkcję Pierwszej Damy w wysokości kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie. 

Kinga Duda doradcą społecznym Kancelarii Prezydenta

Kinga Duda została zatrudniona w Kancelarii Prezydenta w sierpniu tego roku, jednak informacja o jej nowej funkcji trafiła do mediów dopiero teraz. Według informacji, która widnieje na oficjalnej stronie kancelarii, córka Andrzeja Dudy ma odpowiednie kwalifikacje do objęcia posady doradcy społecznego - ukończyła Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także studia z zakresu prawa amerykańskiego na CUA Columbus School of Law w Waszyngtonie. 

Jak się okazuje, nie jest to pierwszy kontakt Kingi Dudy z kancelarią. Już wcześniej współpracowała ona z Biurem Pomocy Prawnej kancelarii jako wolontariuszka. Obecna funkcja 25-latki również ma charakter bezpłatny - Kinga Duda nie pobiera wynagrodzenia za sprawowane obowiązki, co podkreślił również jej ojciec komentując zamieszanie wokół sprawy.

- Dziękuję i potwierdzam. "Doradca społeczny" to wolontariusz. Nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia z tytułu tej funkcji - napisał Andrzej Duda na Twitterze.