Kinga Rusin przebywa obecnie ze swoim partnerem Markiem Kujawą w maleńkim, wyspiarskim państwie Vanuatu. To właśnie na wyspie Vanuatu zawędrowała ostatnio do jednej z małych, ukrytych w dżungli wiosek Yakel. Ta mała, dzika osada na tyle ją zachwyciła, że na Instagramie kingi pojawiło się kilkanaście zdjęć z tego miejsca. I nic dziwnego. Bo ukryte w głębi buszu wioski, których mieszkańcy nadal chodzą odziani jedynie z palmowe liście, to nadal prawdziwy rarytas dla turystów z tzw. „cywilizacji zachodu”.

ZOBACZ: KINGA RUSIN pokazała na Instagramie pierwsze zdjęcie z Markiem Kujawą! To ich pierwsza wspólna fotka z wakacji!

Kinga prowadzi na bieżąco dziennik ze swojej wyprawy na swoim koncie na Facebooku. Jednak wiosce Yakel poświęciła więcej miejsce również na swoim Instagramie. Co napisała o tej osadzie?

„Takie miejsca jak Yakel, to coraz rzadszy obrazek. I chociaż bieda ma tu zupełnie inny wymiar niż w głodującej Afryce, to jest cały czas biedą... Stąd pomoc chociażby UNICEF'u. Nie ma prądu, wody, warunków sanitarnych, żadnych wygód, szkoły czy lekarza. Jedyne czego nie brakuje to jedzenie bo tutejsza dżungla jest bardzo hojna. Mieszkańcy mają coraz częstszy kontakt z cywilizacją, ale na razie sami jej się opierają. Kiedy do wioski wracają ci, którzy ją opuścili szukając pracy i pieniędzy, zakładają tradycyjne stroje i żyją tak jak żyli dotychczas. Musi w nas być coś z tęsknoty za prostym życiem z dnia na dzień, skoro filmowcy z Australii kręcąc tu "Tanna" spędzili w wiosce, niektórzy razem ze swoimi rodzinami i dziećmi pół roku. Tutaj też od 10 lat przyjeżdża Jurek z Polski. Tyle o nim się dowiedzieliśmy: przyjeżdża na kilka miesięcy w roku, zakłada tradycyjny strój Yakel i żyje jak oni. Chętnie bym go poznała. Panie Jurku, proszę się odezwać!”

Ciekawe, czy pan Jacek faktycznie odpowie na apel Kingi i się do niej odezwie…? Ciekawe, jak mogłaby skończyć się ta znajomość? Może filmem dokumentalnym o dzikich ludach Vanuatu?

Zanim jednak ten powstanie, zajrzyjcie do naszej GALERII i zobaczcie, jakie nowe zdjęcia z Polinezji na swoim Instagramie zamieściła Kinga Rusin. Jest pięknie, dziko i egzotycznie. A przede wszystkim – blisko natury, co przecież Kinga tak bardzo sobie ceni ;-)